Za dobre, żeby było prawdziwe. Część osób ze ściśle powiązanego z Donaldem Trumpem ruchu MAGA uważa, że zamach na prezydenta USA w kampanii wyborczej był wyreżyserowany. Nowe teorie spiskowe w ostatnim czasie ponownie stają się coraz popularniejsze. Serwis CNN zadał sobie pytanie, czy możliwe jest w ogóle „ustawienie” tak skomplikowanego w szczegółach wydarzenia. Teorie spiskowe dotyczące nieudanego zamachu na Donalda Trumpa, wówczas kandydata na 47. prezydenta USA, zaczęły powstawać, zanim jeszcze draśnięcie u polityka zaczęło się goić. Przede wszystkim za sprawą zdjęcia, które w jednej chwili stało się słynne i – wedle wyznawców teorii spiskowych – było za dobre, żeby mówić o przypadkowym zdarzeniu.Po prostu przyznajcie, że to wyreżyserowaliście Fotoreporter „New York Timesa” Doug Mills uchwycił Trumpa z zakrwawioną twarzą, w otoczeniu agentów Secret Service, którzy ściągają go ze sceny. Kandydat na prezydenta z hardą miną odwraca się w stronę publiczności i unosi pięść. Nad nim łopocze amerykańska flaga. Był 13 lipca 2024 r. w Butler w Pensylwanii. Najpierw teorie o wyreżyserowanym zdarzeniu głosili przeciwnicy kandydata Republikanów. Tymczasem teraz, prawie dwa lata później – jak na ironię – tezy o ustawce głoszą ludzie z ruchu MAGA, którzy z całych sił wspierali Trumpa w jego staraniach powrotu do Białego Domu.Czytaj także: Trump szuka winnych zamachu. „Nigdy by do tego nie doszło”– Po prostu przyznajcie, że wyreżyserowaliście to w Butler – stwierdził komik Tim Dillon w swoim podcaście na początku kwietnia. Dillon dwa lata temu należał do tych, którzy napędzali Trumpowi zwolenników. – To był środek kampanijnej gorączki. Ludzie robią szalone rzeczy w kampaniach – przekonywał.To tylko pokazuje, że część zwolenników hasła Make America Great Again (MAGA), na którym Trump wygrał wyścig po prezydenturę, coraz ostrzej atakuje człowieka wcześniej przez nich wspieranego. I nie są to osoby będące na peryferiach MAGA, bo zaliczyć do tego grona należy np. Tuckera Carlsona, wynoszącego wcześniej Trumpa pod niebiosa, czy Marjorie Taylor Greene, byłą członkinię Izby Reprezentantów z Partii Republikańskiej.Wydarzenia nie mogą być trudno wytłumaczalne Teorie spiskowe powstają dlatego, że niektórzy potrzebują nadać sens spektakularnym zdarzeniom, które trudno wytłumaczyć. A skoro śledczy nie wykazali w toku postępowania wyraźnego motywu u zamachowca Thomasa Crooksa, to części opinii publicznej taka odpowiedź nie wystarcza. Przypomnijmy, że sprawca został zastrzelony na miejscu 12 sekund po oddaniu pierwszego z ośmiu strzałów, kiedy trafił go snajper z Secret Service ochraniający wiec Trumpa.Skoro po dogłębnym przeanalizowaniu historii Crooksa, w tym jego urządzeń elektronicznych, nie udało się znaleźć jasnego motywu, narosły spekulacje – kompletnie bezpodstawne – że za zamachem stał kontrkandydat Joe Biden, później, że FBI, że Izrael aż w końcu, że Trump we własnej osobie.Ekspert w dziedzinie filmu: Nie da się tego wyreżyserować„Osoby sugerujące, że zamach był zaplanowanym spiskiem, usiłowały podnieść kwestie dotyczące śledztwa FBI w sprawie strzelaniny, braku jasności co do motywów strzelca oraz rzekomego braku zainteresowania prezydenta dyskusją na temat tego wydarzenia. Nie poruszają jednak zbyt wielu kwestii związanych z niezwykle skomplikowaną logistyką i koordynacją, jakie wiązałyby się z przeprowadzeniem sfingowanego zamachu publicznie” – zauważyła CNN.Portal amerykańskiej telewizji zwrócił się po opinię do Spencera Parsonsa, adiunkta produkcji medialnej na Uniwersytecie Northwestern i niezależnego filmowca, który inscenizował sceny strzelanin. Ekspert zgodził się zbadać hipotetyczny scenariusz dla wyreżyserowania zamachu.Znaleźć chętnego, który przystaje na śmierć– To jest wielkie ryzyko. Trzeba mieć perfekcyjny timing, by wszystko zagrało jak należy – ocenił, wskazując na to, że należałoby w ogóle znaleźć chętnego zamachowca, który zaakceptowałby ryzyko śmierci albo w ogóle na nią przystał. Następnie musiałby on dać się zauważyć ludziom i zdołać oddać strzał, zanim uniemożliwiliby mu to niezaangażowani w „inscenizację” stróże prawa.Jednocześnie sprawca – podkreślmy – pogodzony raczej ze śmiercią musiałby być znakomitym strzelcem, by akurat trafić tak, by drasnąć i nie zabić. Do tego Crooks zabił jednego z uczestników wiecu Coreya Comperatore’a i ciężko ranił dwóch innych. Czy były to podstawione osoby, czy inscenizacja jednak poszła mocno nie po myśli? – dorzucał kolejne wątpliwości Parsons.Dochodzi jeszcze kwestia sztucznej krwi. Ekipy filmowe symulują rany postrzałowe za pomocą petard, małych ładunków wybuchowych, które po detonacji tryskają sztuczną krwią – niektóre teorie spiskowe dotyczące zamachu na Trumpa sugerowały, że użyto małych ładunków, ponieważ krew była widoczna dopiero po uniesieniu ręki do policzka, choć analityczka Katherine FitzGerald zauważyła, że pierwsze ślady krwi nie były wyraźnie widoczne na nagraniach.Inną techniką inscenizacji rozlewu krwi mogłoby być powierzchowne zranienie się przez kandydata małą żyletką, jak robią to zawodowi zapaśnicy, ale to również stanowi wyzwanie. – Ostrze, którym mógłby się skaleczyć, naprawdę musi zostać usunięte ze sceny – stwierdził Parsons.– Musisz być niezwykle ostrożny, żeby go nie upuścić. A jeśli jest wystarczająco ostre, by celowo zranić, można zrobić sobie krzywdę w inny trudny do wytłumaczenia sposób – wskazał.– To jest po prostu kosmicznie trudne do zainscenizowania. Cała ta sprawa, z perspektywy filmowej, wydaje się po prostu niezwykle trudna i oparta na dużym szczęściu – zaznaczył Parsons.Rynek uwagi żyje z takich teoriiCiekawie spekulacje te podsumowała w portalu CNN Whitney Phillips, adiunktka w dziedzinie polityki informacyjnej i etyki mediów na Uniwersytecie Oregonu. W jej ocenie bardziej interesujące jest to, dlaczego teoria spiskowa o zamachu akurat w tym momencie ponownie wraca do internetowych dyskusji, a nie to dlaczego jej siewcy w nią wierzą.– Nie chodzi o to, że to pytanie nie ma znaczenia, bo oczywiście ma. Ale trzeba też wziąć pod uwagę presję rynku. Trzeba myśleć o rynku uwagi i o tym, że kultura influencerów to kultura statystyk (widowni). I to właśnie te historie osiągają dobre wyniki – przekonywała Phillips.