Na chwilę przed strzelaniną. Próba zamachu na Donalda Trumpa wywołała zainteresowanie na całym świecie. Amerykańskie media zwracają uwagę na sytuację, która miała miejsce na chwilę przed incydentem. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapowiadając wystąpienie prezydenta USA powiedziała, że „za chwilę padną strzały”. – Powiem wam, że to dzisiejsze przemówienie będzie klasycznym przemówieniem Donalda Trumpa. Będzie zabawne. Będzie rozrywkowe – zapowiadała Leavitt. – Dziś wieczorem padną strzały – dodała, co zapewne oznaczało, że przemówienie prezydenta będzie mocne. CZYTAJ TAKŻE: „Twoja matka”. Tak Biały Dom odpowiedział na pytanie dziennikarzaMedia zauważają jednak, że słowa rzeczniczki padły w niefortunnym momencie. Chwilę później doszło do nieudanej próby zamachu i strzelaniny w miejscu, w którym przebywał prezydent USA, jego zastępca i najwyżsi rangą przedstawiciele amerykańskiej administracji.Dramatyczna sytuacja miała miejsce podczas kolacji z pracującymi przy Białym Domu korespondentami. Co ciekawe zdarzenie miało miejsce w hotelu Washington Hilton – w tym samym, w którym John Hinckley próbował zabić prezydenta Ronalda Reagana w 1981 roku.