Po raz pierwszy od rozpoczęcia wojny. Ukraiński dron uderzył w budynek mieszkalny w Rosji. W tej wiadomości nie było nic zaskakującego, ale celem ataku był… Jekaterynburg położony o blisko 2000 km od rosyjsko-ukraińskiej granicy. O ukraińskim ataku poinformował w sobotę gubernator obwodu swierdłowskiego Denis Pasler. Przekazał, że ukraiński bezzałogowiec uderzył w jeden z wielokondygnacyjnych budynków mieszkalnych. Niegroźnie rany odniosło sześć osób. Ukraina trafiła w rosyjskie miasto położone o 2000 km od granicyWięcej szczegółów podał portal Shot, dodając, że dron uszkodził co najmniej cztery mieszkania na wysokości 25. piętra. Fragmenty elewacji budynku i szczątki bezzałogowca były rozrzucone w promieniu 200 metrów. – W wielu mieszkaniach wypadły okna, a w jednym wybuchł pożar – relacjonował jeden ze świadków.Według analityka Dmitrija Kołzeniewa w pobliżu miejsca ataku znajduje się rezydencja Artema Żogi, przedstawiciela Putina w Uralskim Okręgu Federalnym. Prawdopodobnie to on był celem drogowego ataku. Ukraińcy mogli celować także w zakłady obrony przeciwrakietowej, położone o ok. 3 km od kompleksu mieszkalnego, gdzie trafił dron. Pewnym jest, że po eksplozji w całym mieście występowały problemy z dostępem do internetu. Z przerwami funkcjonowało także miejscowe lotnisko. Jekaterynburg to stolica obwodu swierdłowskiego. Mieszka tam ok. 1,5 mln osób. Do tej pory miasto nie było celem ukraińskich ataków.Zobacz także: Ławrow grzmi: Zachód wypowiedział Rosji otwartą wojnę