Świadkowie proszeni o pomoc. Śledczy ustalają, czy mężczyzna podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, przed wypadkiem korzystał z telefonu komórkowego – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu prok. Bartosz Kilian. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka. – Telefon należący do podejrzanego jest zabezpieczony i poddawany szczegółowym badaniom, które mają na celu uzyskanie przede wszystkim odpowiedzi na to, czy urządzenie to było użytkowane przez kierowcę bezpośrednio przed zderzeniem z pokrzywdzonym – powiedział prokurator.Poinformował, że samochód, którym poruszał się podejrzany, był sprawny technicznie. – Wszystkie jego elementy zebrane podczas oględzin i są obecnie w dyspozycji organów ścigania – dodał.Apel do świadków o pomocProk. Kilian zaapelował do ewentualnych świadków, by przekazali informacje dotyczące wypadku. – Do chwili obecnej takie osoby nie zgłosiły się – poinformował.Zobacz także: Każdy szczegół może być ważny. Apel policji po wypadku posła LitewkiŁukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął tragicznie w czwartek po południu podczas jazdy na rowerze. Potrącił go samochód na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej.„Tylko izolacja podejrzanego”Jak poinformował w sobotę prokurator, sąd wydał postanowienie o areszcie podejrzanego na okres trzech miesięcy, czyli do 22 lipca, zastrzegając jednocześnie możliwość jego zmiany na środki wolnościowe.Decyzja sądu ma charakter warunkowy, co oznacza, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni od wydania postanowienia wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. W przypadku wpłacenia wyznaczonej kwoty, izolacyjny środek zapobiegawczy zostanie uchylony, a mężczyzna zostanie objęty dozorem policji połączonym z obowiązkiem stawiennictwa we właściwej jednostce oraz zakazem opuszczania kraju.Zobacz także: Zginął poseł Litewka. Dał się poznać jako obrońca ludzi i zwierzątProk. Kilian powiedział, że na początku przyszłego tygodnia ma zapaść decyzja, czy prokurator zaskarży postanowienie sądu, ponieważ orzeczenie nie odpowiada w pełni wnioskom prokuratora. Prokuratura w Sosnowcu uważa, że tylko izolacja podejrzanego pozwoli na rzetelne prowadzenie śledztwa w sprawie wypadku.O krok od nawoływania do linczuJednocześnie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu zaapelował, aby umożliwić prokuraturze i policji niezakłócone prowadzenie czynności. – Pojawiają się doniesienia o inicjatywach mających na celu identyfikację podejrzanego w ramach samodzielnych działań społecznych. Bardzo proszę wszystkich, by nie ulegać tego rodzaju pokusie – podkreślił prokurator.– Jesteśmy o krok od zachowań, które mogą wchodzić w zakres ustawy karnej. Jesteśmy o krok od nawoływania do publicznego linczu i popełnienia przestępstwa na szkodę podejrzanego – przestrzegał prok. Kilian.