Śmierć w Gabonie. 75-letni amerykański myśliwy i milioner Ernie Dosio zginął stratowany przez pięć słoni podczas polowania w Afryce Środkowej. Do tragedii doszło w Gabonie, gdzie brał udział w zorganizowanym safari. Dosio, właściciel winnicy z Kalifornii, polował na rzadką antylopę leśną – tzw. duikera żółtogrzbietego. W trakcie wyprawy w gęstym lesie Lope-Okanda natrafił wraz z przewodnikiem na stado pięciu słonic z młodym.Atak w gęstym lesieWedług relacji zwierzęta były ukryte w gęstwinie i pojawiły się nagle. Zaniepokojone obecnością ludzi natychmiast zaatakowały. Najpierw ranny został profesjonalny przewodnik, który stracił broń. Dosio, uzbrojony jedynie w strzelbę, został następnie powalony i stratowany przez słonie.Przewodnik odniósł poważne obrażenia, jednak przeżył.Ernie Dosio przez dekady zabijał zwierzęta w Afryce i USA. Na swoim koncie miał m.in. polowania na słonie, lwy, nosorożce i bawoły. W jego domu znajdowała się kolekcja trofeów obejmująca setki wypchanych zwierząt.Ciało wróci do USACiało Dosio ma zostać przetransportowane do jego rodzinnego miasta Lodi w Kalifornii przy udziale ambasady USA. Gabon uchodzi za jeden z najdzikszych obszarów Afryki – około 88 proc. jego terytorium pokrywają lasy, w których żyje nawet 60 proc. światowej populacji słoni leśnych.Czytaj też: W USA wraca kara śmierci. Pluton egzekucyjny, rażenie prądem i gaz bojowy