Interwencja policji. Do poważnego incydentu doszło na pokładzie samolotu linii AirAsia lecącego z Chongqingu w Chinach do stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Jedna z pasażerek została wyprowadzona z maszyny po kłótni z załogą i innymi podróżnymi. Lot D7809, który miał wystartować około godz. 2:10 w nocy, został opóźniony o blisko 100 minut. Nagrania z zajścia szybko trafiły do internetu. Spór o nagrania i język używany na pokładzieWedług relacji świadków wszystko zaczęło się od nagrania, na którym pasażerka – przedstawiana jako Li – głośno rozmawia przez telefon. Kobieta zażądała usunięcia filmu i przeprosin, choć sama przyznała, że mówiła podniesionym głosem.Gdy załoga próbowała uspokoić sytuację, doszło do kolejnego konfliktu – tym razem o język komunikacji.– Kiedy próbowałam się z nim porozumieć, cały czas mówił do mnie po angielsku. Jestem Chinką. Dlaczego ciągle mówi do mnie po angielsku? – miała mówić pasażerka.Na pokład wezwano członka załogi mówiącego po mandaryńsku, jednak sytuacja nadal się zaostrzała.W przypadku malezyjskich linii lotniczych, do których należy m.in. AirAsia, stewardesy i stewardzi muszą znać język malajski i angielski, które są wymagane przez lokalne przepisy. Na trasach międzynarodowych standardem jest natomiast używanie języka kraju, z którego pochodzi linia lotnicza, oraz angielskiego jako uniwersalnego środka komunikacji.Eskalacja konfliktuKobieta miała domagać się wstrzymania lotu dla znajomych, którzy nie zdążyli na pokład, a następnie odmówić zakończenia rozmowy telefonicznej. Chinka odmówiła także opuszczenia samolotu, twierdząc, że nie złamała prawa, a nawet zażądała odszkodowania. Ostatecznie interweniowała policja, która wyprowadziła ją z pokładu.Samolot odleciał z opóźnieniemMaszyna wystartowała dopiero o godz. 3:47. W sieci pojawiło się później oświadczenie przypisywane pasażerce, w którym przyznała, że nie powinna była zachowywać się w ten sposób.Czytaj również: Duszący pył zasypuje osiedle. Ludzie boją się o zdrowie