Meteoryt waży niemal 3 kg. W gminie Zadzim w Łódzkiem znaleziono duży żelazny meteoryt ważący niemal 3 kilogramy. Sam meteor był niezwykle jasny. Co ciekawe, równolegle w tym samym województwie odbywała się XIV Konferencja Meteorytowa. 17 kwietnia nad województwami wielkopolskim i łódzkim przeleciał bardzo jasny meteor, który został zarejestrowany przez kamery ogólnopolskiej sieci bolidowej Skytinel. Dane z 11 kamer i dwóch spektrografów pozwoliły ocenić, że doszło do spadku kilkukilogramowego meteorytu żelaznego w gminie Zadzim niedaleko Łodzi. Koordynator sieci Skytinel Mateusz Żmija skonsultował się z zespołem naukowców z Instytutu Astronomii Czeskiej Akademii Nauk, którzy pomogli w zawężeniu obszaru poszukiwań. Wskazali też, że jedyny okaz z tego spadku powinien mieć masę około 2,7 kg. Wartość tę uzyskano na podstawie danych dynamicznych, a także zapisu ze specjalistycznych radiometrów wykorzystywanych przez czeskich badaczy, które rejestrują krzywą blasku bolidu z częstotliwością 5000 Hz – poinformował Uniwersytet Warszawski.Poszukiwanie meteorytuPo zdobyciu tej informacji przeprowadzona została ponowna symulacja spadku meteorytu o masie 2,5-3 kg. Na jej podstawie znacznie zawężono możliwy obszar, do terenu o wymiarach 300 na 200 metrów. Obiekt namierzono po pięciu dniach poszukiwań, między innymi przy pomocy wykrywaczy metali. Meteor znajdował się w dziurze o głębokości 40 centymetrów.Meteoryt żelazny, najprawdopodobniej oktaedryt, ma wymiary około 14,5 na 11,5 na 6,5 cm i waży 2,9 kilograma. Jest pokryty skorupą obtopieniową oraz licznymi liniami zastygłej materii.– W trakcie przejścia przez atmosferę ziemską powierzchnia tej kosmicznej bryły topiła się, a gorąca materia spływała po niej w postaci strużek metalu. Zastygły one w momencie, gdy meteoryt wystarczająco wyhamował w atmosferze. Okaz w wielu miejscach pokryty jest takimi zastygłymi strużkami. W niektórych miejscach na jego powierzchni widzimy charakterystyczne dołki, tak zwane regmaglipty, które są jedną ze znanych cech powierzchni meteorytów – powiedział prof. Szymon Kozłowski z Obserwatorium Astronomicznego UW.Meteoryt żelazny. Jego wszystkie tajemnice poznamy za kilka tygodni – W dwóch miejscach dopatrzyłem się wąskich równoległych lub przecinających się pasków metalu, zapewne kryształów stopu żelazo-niklowego – kamacytu. Według mnie mamy zatem do czynienia z meteorytem żelaznym, oktaedrytem. Takie paski metalu jednoznacznie wskazują na pozaziemskie pochodzenie okazu, gdyż kryształy te rosną przez miliony lat tylko we wnętrzu planetoid. Oczywiście meteoryt musi być poddany badaniom, aby dokładnie ustalić jego typ i pochodzenie – dodał specjalista meteorytyki.Sieć bolidowa Skytinel rozpoczęła konsultacje w sprawie badań znalezionego meteorytu z zaprzyjaźnionymi jednostkami naukowymi. W przypadku meteorytów znalezionych świeżo po spadku kluczowy jest pomiar krótko żyjących izotopów promieniotwórczych, w tym przypadku ma on się rozpocząć 25 kwietnia. W ciągu kilku tygodni poznamy skład meteorytu i jego oficjalną klasyfikację.Niezwykle ciekawym zbiegiem okoliczności jest fakt, że do spadku tego meteorytu doszło podczas XIV Konferencji Meteorytowej w Koluszkach, organizowanej przez Polskie Towarzystwo Meteorytowe we współpracy z Pawłem Walczakiem – jednym ze znalazców okazu. Ponadto spadek zarejestrowała stacja SN12 – Koluszki, której opiekunem jest Walczak i Koluszkowska Stacja Kosmiczna.Czytaj także: O czym Curie-Skłodowska pisała do Einsteina?