Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w „Gościu poranka”. – Podejmiemy suwerenną decyzję jako klub w odpowiedzialności za tę koalicję. Jesteśmy i będziemy jej częścią, ale mamy też oczekiwania co do zasad jej funkcjonowania – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Przewodnicząca Polski 2050 skomentowała spór w koalicji dotyczący przyszłości ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski i zasad współpracy między partnerami rządowymi. W ubiegłym tygodniu liderka Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz spotkała się z premierem Donaldem Tuskiem m.in. w sprawie złożonego w marcu wniosku o wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski – byłej członkini Polski 2050, obecnie związanej z ugrupowaniem Centrum. Po spotkaniu Tusk podkreślił, że głosowanie to będzie „testem koalicyjnej lojalności”. – Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – zwrócił się wówczas do Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz oceniła natomiast, że język ultimatum oznacza łamanie umowy koalicyjnej.Politycy Polski 2050 utrzymują, że stanowisko ich klubu po spotkaniu z szefem rządu nie uległo zmianie i nadal przeważają opinie, by głosować za odwołaniem Hennig-Kloski. Jak jednocześnie deklarują, możliwy byłby kompromis i poparcie pozostawienia szefowej MKiŚ na stanowisku pod warunkiem, że przyjmie zaproszenie na spotkanie z klubem i „rozwieje wszelkie wątpliwości” związane z działaniami resortu.„Oczekujemy, że pani minister przyjdzie na spotkanie”Prowadzący „Gościa poranka” Piotr Maślak zapytał przewodniczącą Polski 2050 Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, czy będzie rekomendowała swoim posłom głosowanie za wotum nieufności wobec Hennig-Kloski.– W naszej formacji nie funkcjonuje pojęcie „ktoś komuś coś nakazuje”. Nasze decyzje i kroki opierają się na rozmowie i najczęściej są to wspólne ustalenia. Zaprosiliśmy panią minister na posiedzenie klubu i chcemy rozmawiać. To też świadectwo tego, jak – naszym zdaniem – powinna funkcjonować koalicja: w oparciu o dialog, poszukiwanie rozwiązań i odpowiedzialność. Oczekujemy, że pani minister przyjdzie na to spotkanie, a potem podejmiemy wspólną decyzję. Jesteśmy odpowiedzialnym koalicjantem, wywiązaliśmy się ze wszystkich zobowiązań i jesteśmy partnerską częścią tej koalicji – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.„Nie rozliczono ani złotówki”Została zapytana, jakie zastrzeżenia wobec ministry Hennig-Kloski ma Polska 2050.– Dwie ważne kwestie. Po pierwsze ustawa kaucyjna, którą zdecydowanie popieraliśmy. Od początku mówiłam, że wielkim brakiem jest nieuwzględnienie opakowań szklanych, zwłaszcza tzw. małpek. Wszyscy tego oczekiwali. Chcielibyśmy usłyszeć deklarację, że to się zmieni. To zrozumiałe oczekiwanie społeczne, ale też – moim zdaniem – zobowiązanie koalicyjne. Druga sprawa to program Czyste Powietrze. Jako minister funduszy mogę powiedzieć, że przez ostatnie dwa lata mieliśmy i nadal mamy 4,3 mld zł środków unijnych, które powinniśmy rozliczyć z Komisją Europejską, aby uzyskać refinansowanie. Chodzi o inwestycje od 2023 r. – i do tej pory nie rozliczono ani złotówki – dodała przewodnicząca Polski 2050.– Personalne animozje nie mają tu nic do rzeczy. Dla nas wartością jest koalicja oparta na dialogu. Uważamy, że tej rozmowy jest za mało i powinno być więcej partnerstwa. Wiem, że PSL również zaprosił panią minister. To normalna praktyka. Jeśli jakikolwiek klub koalicyjny zaprosi mnie jako ministra, pójdę. Nienormalne jest natomiast odmawianie dialogu i rozmowy z klubem. Mam nadzieję, że pani minister przyjdzie. Jak inne kluby widzą swoją rolę w koalicji, jak się dają traktować, to jest ich sprawa – dodała. „Podejmiemy suwerenną decyzję”Dopytywana, co zrobi klub, jeśli Hennig-Kloska nie przyjdzie na spotkanie, odpowiedziała:– Podejmiemy suwerenną decyzję jako klub w odpowiedzialności za tę koalicję. Jesteśmy i będziemy jej częścią, ale mamy też oczekiwania co do zasad jej funkcjonowania: bez ultimatum, bez odmawiania rozmów, za to z nastawieniem na rozwiązania i partnerstwo.Rozmowa z premieremPełczyńska-Nałęcz odniosła się także do ubiegłotygodniowej rozmowy z premierem.– To była z mojej strony rozmowa otwarta, szczera i nastawiona na rozwiązania w różnych obszarach. Zostawmy tę rozmowę między mną a panem premierem. Uważam też, że czasem warto się spotkać i szczerze, otwarcie porozmawiać z takim przekonaniem, że nie wychodzi się do mediów i nie relacjonuje wszystkiego, bo to daje poczucie bezpieczeństwa komunikacji w ramach koalicji. Uważam, że relacje personalne powinny być odsunięte na bok. Jestem w koalicji dla spraw, dla rozwiązywania problemów, po to, żeby były reformy i żeby rzeczy szły do przodu, czasem wbrew temu poczuciu, że ma być tak jak było. Uważam, że potrzebna jest zmiana, i takie jest też stanowisko Polski 2050 – powiedziała.Czytaj też: Do Sejmu wchodzą cztery partie, KO na prowadzeniu. Najnowszy sondaż partyjny