Tragedia niedaleko Płonnej. W miejscowości Płonna na Podkarpaciu niedźwiedź zaatakował kobietę. Policję zaalarmował jej syn. Trwała akcja poszukiwawcza w trudnym, leśnym terenie. Niestety, odnaleziono ciało kobiety. Przed godz. 10.40 służby – policja i państwowa straż pożarna – otrzymały zgłoszenie od syna kobiety, że jego mama została zaatakowana w lesie przez niedźwiedzia. Na miejsce zadysponowano odpowiednie siły i środki. Służby ustaliły miejsce, w którym znajdowała się ranna kobieta. W poszukiwania zaangażowani byli goprowcy, strażacy z KP PSP w Sanoku oraz OSP, policjanci i medycy.Ze względu na trudny, leśny teren, oddalony o około kilometr od przekaźnika w Płonnej, konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu. Ratownicy GOPR dotarli do miejsca zdarzenia quadem.Kobieta nie przeżyłaOficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku st. kpt. Paweł Giba potwierdził TVP Info, że 58-letnia kobieta zmarła. Po dotarciu na miejsce strażacy odstąpili od czynności ratujących życie ze względu na rozległość i charakter obrażeń poszkodowanej. Śmierć kobiety stwierdzili chwilę później, po godz. 12, ratownicy medyczni.Na miejscu pracuje prokurator. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia. TVP Info ustaliło nieoficjalnie, że matka z synem zbierali poroże. W pewnym momencie rozdzielili się, stracili się z pola widzenia. Gdy mężczyzna zaczął szukać kobiety, odnalazł ciało. Funkcjonariusze apelują do mieszańców gminy Bukowsko, aby nie opuszczali swoich domów. Nie wiadomo jeszcze, czy zaatakował niedźwiedź czy niedźwiedzica. Czytaj też: Nowe przepisy. Będzie można strzelać do niedźwiedzi i żubrów