„Długotrwałe znęcanie się”. Prokuratura Rejonowa w Słupsku skierowała do sądu okręgowego akt oskarżenia przeciwko 26-letniej Karolinie G. i 27-letniemu Arkadiuszowi G. Sprawa dotyczy śmierci 2,5-letniej dziewczynki przebywającej w rodzinnym domu dziecka pod Słupskiem oraz znęcania się nad 8-letnim chłopcem pozostającym pod ich opieką. Z ustaleń śledczych wynika, że oskarżeni prowadzili rodzinny dom dziecka, wcześniej funkcjonujący jako rodzina zastępcza niezawodowa. Pod ich opieką znajdowało się sześcioro dzieci w pieczy zastępczej oraz dwoje ich biologicznych dzieci. Wśród podopiecznych była 2,5-letnia dziewczynka oraz 8-letni chłopiec.Do tragicznych wydarzeń doszło w maju 2025 r. Oskarżeni wezwali pomoc medyczną, informując o złym stanie zdrowia dziewczynki związanym z oparzeniami. Ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce, stwierdzili wczesne oznaki śmierci, jednak mimo to podjęli resuscytację. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie potwierdzono zgon. Ze względu na rozległe obrażenia ciała sprawą natychmiast zajęły się organy ścigania.Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była choroba pooparzeniowa, czyli wstrząs oparzeniowy, będący następstwem rozległych, głębokich oparzeń obejmujących około 80 proc. powierzchni ciała dziecka. Biegli ustalili, że oparzenia powstały w wyniku działania wysokiej temperatury – najprawdopodobniej gorącej cieczy, takiej jak woda.„Długotrwałe znęcanie się”Jak podkreślono w opinii biegłych, charakter i rozmieszczenie obrażeń wskazują, że na ciało dziecka działała duża ilość gorącej cieczy jednocześnie – co najmniej kilka litrów. Oparzenia obejmowały niemal całe ciało, z wyjątkiem części głowy, stóp i rąk. Taki układ obrażeń wyklucza – zdaniem specjalistów – przypadkowe oblanie dziecka wodą podczas kąpieli czy polewania z kranu.Biegli wskazali również na mechanizm działania sugerujący udział dwóch osób. Według tej rekonstrukcji jedna osoba miała trzymać dziecko za ręce i podtrzymywać głowę, a druga – za nogi. Wykluczono, aby do obrażeń doszło w typowych warunkach domowych w sposób niezamierzony.Śledczy ustalili, że do poparzenia dziewczynki doszło kilka dni przed jej śmiercią. W ocenie prokuratora zachowanie oskarżonych wobec dziecka wypełnia znamiona zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, poprzedzonego długotrwałym znęcaniem się fizycznym nad osobą nieporadną ze względu na wiek oraz spowodowaniem ciężkich obrażeń ciała.„Dziecko było bite i duszone”Zarzuty wobec Karoliny G. i Arkadiusza G. obejmują również znęcanie się nad 8-letnim chłopcem. Według ustaleń śledztwa, od lutego do maja 2025 r. dziecko miało być bite, kopane, szarpane, wyzywane, a także przygniatane i duszone.Podejrzani podczas przesłuchań przyznali się jedynie do zaniechania udzielenia dziewczynce natychmiastowej pomocy medycznej. Zaprzeczyli natomiast, by dopuścili się celowego działania polegającego na włożeniu dziecka do gorącej cieczy oraz by znęcali się nad chłopcem. Ich wyjaśnienia – jak wskazuje prokuratura – były niespójne i wzajemnie sprzeczne, zarówno co do przebiegu zdarzeń, jak i wskazywania sprawcy.Bezpośrednio po zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów prokuratura wystąpiła o zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd Rejonowy w Słupsku przychylił się do tego wniosku, a następnie areszt był wielokrotnie przedłużany decyzjami Sądu Okręgowego w Słupsku. Oboje oskarżeni pozostają w areszcie.Z ustaleń śledczych wynika, że Karolina G. i Arkadiusz G. nie byli wcześniej karani. Za zarzucane im czyny, w tym zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności.Czytaj też: Porwanie i tortury w stodole. Dwaj mężczyźni aresztowani