„Działali wspólnie i w porozumieniu”. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonanie wyjątkowo brutalnego czynu wobec bezbronnego zwierzęcia. Podejrzani działając wspólnie i w porozumieniu, wielokrotnie uderzali psa w głowę siekierą oraz drewnianą kantówką. Spowodowali tym samym u zwierzęcia rozległe obrażenia, które doprowadziły do jego śmierci. Grozi im do pięciu lat więzienia. Do zdarzenia doszło w powiecie strzelińskim na Dolnym Śląsku. Policję w Strzelinie zaalarmowała mieszkanka powiatu, zaniepokojona zaginięciem psa jej syna. Na miejscu policjanci znaleźli zdemolowaną budę oraz zakrwawioną siekierę.Mundurowi zatrzymali dwóch mężczyzn, w wieku 56 i 54 lat, mogących mieć związek ze sprawą. Sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu Następnie funkcjonariusze odnaleźli zwierzę. Charakter i rozległość obrażeń wskazywały, że pies był wielokrotnie uderzany w głowę twardymi narzędziami, co doprowadziło do śmierci. Z ustaleń wynika, że sprawcy działali wspólnie i w porozumieniu, zadając zwierzęciu liczne ciosy przy użyciu siekiery oraz drewnianej kantówki.Usłyszeli zarzutyMężczyźni usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Prokurator zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Grozi im kara do pięciu lat pozbawienia wolności.– Nie ma przyzwolenia na akty okrucieństwa wobec zwierząt – podkreśla asp. szt. Monika Kaleta z sekcji prasowej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.Czytaj też: Były senator skatował psa. Nie będzie pracował społecznie