„Ze skutkiem natychmiastowym”. Lista osób usuniętych z administracji prezydenta Donalda Trumpa się wydłuża. John C. Phalen został zwolniony z funkcji sekretarza Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych – poinformowała stacja CNN, powołując się sześć źródeł zaznajomionych ze sprawą. To między innymi efekt niemożności odblokowania cieśniny Ormuz, nad którą kontrolę wciąż ma Iran. Media wskazują także na jego konflikt z sekretarzem wojny Pete'em Hegsethem. Rzecznik Pentagonu Sean Parnell poinformował w środę wieczorem, że szef US Navy odejdzie „ze skutkiem natychmiastowym”. Wcześniej sekretarz wojny Pete Hegseth rozmawiał z prezydentem Donaldem Trumpem i poinformował Johna C. Phelana, że musi zrezygnować lub zostać zwolniony – podały dwa źródła zaznajomione ze sprawą.– Prezydent Trump i sekretarz Hegseth zgodzili się, że potrzebne jest nowe kierownictwo Marynarki Wojennej – powiedział anonimowo stacji CNN wysoki rangą urzędnik administracji.„W imieniu Sekretarza Wojny i Zastępcy Sekretarza Wojny jesteśmy wdzięczni sekretarzowi Phelanowi za jego służbę dla Departamentu i Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych” – napisał Parnell w poście na platformie X. „Życzymy mu powodzenia w przyszłych przedsięwzięciach. Podsekretarz Hung Cao obejmie stanowisko pełniącego obowiązki Sekretarza Marynarki Wojennej”.Konflikt z otoczeniem sekretarza wojnyWedług mediów szef amerykańskiej marynarki tracił poparcie kierownictwa Pentagonu między innymi przez wolne tempo reform w programach budowy okrętów i napięte relacje z otoczeniem Hegsetha. Mimo to decyzja może wydawać się dziwna – marynarka skutecznie blokuje bowiem irańskie porty w trakcie trwania zawieszenia broni. Z drugiej strony, nie była w stanie odblokować cieśniny Ormuz.To kolejna dymisja w amerykańskiej armii. W ostatnich miesiącach z resortu odwołano między innymi przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów generała C.Q. Browna oraz szefa sztabu armii Randy’ego George’a. Zmiany następują na tle napięć międzynarodowych – działań USA na Bliskim Wschodzie, a także w związku z rosnącą potęgą Chin.Czytaj także: Koniec amerykańskiego snu. Biedny jak... obywatel USA?