„Reakcja chemiczna wymknęła się spod kontroli”. Dwie osoby zginęły, a około 30 trafiło do szpitala w wyniku wycieku chemikaliów w zakładzie odzysku srebra w USA. Do tragicznego wypadku doszło w zakładzie Catalyst Refiners, w miejscowości Institute, w stanie Wirginia Zachodnia. Pracownicy prowadzili tam prace związane z wygaszaniem części procesu technologicznego. Według informacji przekazanych przez AP, ofiary śmiertelne to pracownicy, którzy w momencie wycieku znajdowali się bezpośrednio na terenie zakładu. Dyrektor ds. zarządzania kryzysowego hrabstwa Kanawha, C.W. Sigman, poinformował, że przyczyną tragedii była gwałtowna reakcja kwasu azotowego z inną substancją, co doprowadziło do uwolnienia toksycznego siarkowodoru.– Doszło do gwałtownej reakcji chemikaliów, która natychmiast wymknęła się spod kontroli – wyjaśnił Sigman. Dodał, że momenty rozpoczynania lub kończenia procesów chemicznych są obarczone największym ryzykiem.Wśród poszkodowanych jest siedmiu ratowników medycznych, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce zdarzenia. Część rannych transportowano do placówek medycznych nie tylko karetkami, ale również prywatnymi samochodami, a w jednym przypadku nawet pojazdem komunalnym.Dwie ofiary śmiertelne i dziesiątki rannych po wycieku toksycznego gazu w Wirginii ZachodniejJeden z pacjentów jest w ciężkim stanie. Lokalne szpitale informowały o przyjmowaniu osób z silnymi objawami ze strony układu oddechowego, w tym z uporczywym kaszlem, dusznościami oraz podrażnieniami oczu i błon śluzowych gardła.Gubernator Wirginii Zachodniej, Patrick Morrisey, złożył wyrazy uznania służbom ratunkowym, które brały udział w akcji. - Wiemy, że ratownicy zawsze biegną w stronę zagrożenia. Narażają się na niebezpieczeństwo. Jesteśmy bardzo wdzięczni tym odważnym kobietom i mężczyznom za to, co robią – powiedział gubernator.Bezpośrednio po wycieku władze wydały nakaz pozostania w domach dla mieszkańców okolicznych terenów. Ostrzeżenie obowiązywało przez ponad pięć godzin i zostało odwołane dopiero po upewnieniu się, że zagrożenie minęło. Służby przeprowadziły szeroko zakrojoną dekontaminację osób narażonych na kontakt z gazem, co obejmowało utylizację odzieży oraz specjalistyczne płukanie ciała. Zapewniono jednocześnie, że jakość powietrza i wody poza terenem zakładu nie uległa pogorszeniu. Niezależne dochodzenie wszczęła już federalna Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia Pracy (OSHA). Zgodnie z procedurami, śledczy mają sześć miesięcy na przygotowanie końcowego raportu.CZYTAJ TEŻ: Obywatele dostaną od rządu pół miliarda euro. Przez wojnę w Iranie