Rosyjski ambasador „na dywaniku”. Słowa „głębokiego oburzenia Włoch z powodu obelg skierowanych pod adresem premierki Giorgii Meloni” – usłyszał rosyjski ambasador w Rzymie Roma Paramonow. Dyplomata został wezwany „na dywanik” przez ministra spraw zagranicznych Antonio Tajaniego po kolejnej tyradzie prokremlowskiego propagandysty Władimira Sołowjowa. Rosyjski propagandysta Władimir Sołowjow ma na koncie kolejną nienawistną tyradę. Tym razem za cel obrał włoską premierkę Giorgię Meloni, którą nazwał „faszystowską s*ką”, „faszystką, certyfikowaną idiotką, złą kobietą” i „hańbą dla rodzaju ludzkiego”.– Powiedziałem rosyjskiemu ambasadorowi, że niedopuszczalne jest, aby komentator w telewizji państwowej Rossija 1 używał wulgarnego, niedopuszczalnego języka wobec premierki wolnego i demokratycznego państwa, takiego jak Włochy – oświadczył Tajani na konferencji po spotkaniu ze swoim polskim odpowiednikiem Radosławem Sikorskim.– Nie przejmujemy się krytyką polityczną, ale wulgarne, seksistowskie obelgi pod adresem szefowej rządu są absolutnie niedopuszczalne – podkreślił wicepremier. – Ambasador Rosji powiedział, że władze nigdy nikogo nie obraziły, ale kiedy mówią za pośrednictwem rosyjskiej telewizji, za pośrednictwem oficjalnych kanałów, jest oczywiste, że nie możemy tego zaakceptować – dodał Tajani.Kim jest Władimir Sołowjow?Władimir Sołowjow jest jednym z głównych prokremlowskich propagandystów, wychwalających „dokonania” reżimu Władimira Putina. W styczniu sugerował agresję na Armenię oraz kraje Azji Środkowej. W czerwcu ubiegłego roku groził atakiem jądrowym na Polskę.– Po cichutku, pomaleńku – (przerzucamy) mosty przez Dniepr, po cichutku, pomaleńku – (tworzymy) punkty przerzutu broni (...). Na wszelki wypadek zrzućcie jeszcze coś w Polsce. I powiedzcie im szczerze: „Chłopaki, jeśli teraz zamkniecie program dostaw broni na Ukrainę, to nic nie zrzucimy. Jeśli nie przestaniecie – to do widzenia” – straszył Sołowjow. Groził też między innymi państwom bałtyckich i Wielkiej Brytanii. W październiku ubiegłego roku mówił o zagładzie ukraińskich miast. – Jeżeli się nie poddacie, nie będzie życia ani w Charkowie, ani w Połtawie, ani w Odessie. Nie będzie tych miast. Nie będzie Kijowa – straszył. Czytaj także: Czołowy propagandysta Kremla zdekonspirował bazę elitarnej jednostki