Nie on jedyny. Były prowadzący Fox News Tucker Carlson przeprosił za swoje wcześniejsze poparcie dla Donalda Trumpa. Kontrowersyjny dziennikarz, który przeprowadził wywiad między innymi z Władimirem Putinem, przyznał, że mógł wprowadzać opinię publiczną w błąd. W opublikowanym nagraniu stwierdził, że „będzie jeszcze długo odczuwał konsekwencje swoich działań”. Carlson zaznaczył, że osoby, które aktywnie wspierały Trumpa, w pewnym stopniu przyczyniły się do obecnej sytuacji politycznej. W jego ocenie nie wystarczy jedynie zmiana opinii czy wycofanie poparcia, lecz konieczne jest uznanie własnej roli. W rozmowie ze swoim bratem podczas „Tucker Carlson Show” wyjaśniał, że odpowiedzialność rozkłada się szerzej, obejmując również innych prawicowych komentatorów i wyborców.Krytyka pojawiła się w czasie narastających podziałów wśród konserwatywnych środowisk w USA, szczególnie w kontekście polityki wobec Iranu. Coraz więcej osób – również byłych popleczników – negatywnie ocenia działania prezydenta w tej sprawie. Jednocześnie notowania Trumpa spadają, co wiążę się m.in. z oceną jego działań gospodarczych, w tym w zakresie inflacji i kosztów życia.Czytaj też: Jesteś blisko władzy – zarobisz. Zakład?Na krytykę odpowiedział sam Trump, który w mediach społecznościowych ostro odniósł się do swoich byłych sojuszników. Zarzucił im brak kompetencji i podważał ich wiarygodność, określając je jako „osoby o niskim poziomie inteligencji”.Podobne komentarze pojawiały się już zresztą wcześniej, gdy Carlson odważył się skrytykować działania administracji w dziedzinie polityki zagranicznej.Chcą odsunięcia Trumpa od władzyTucker Carlson nie jest jedyną rozpoznawalną postacią, która w ostatnich miesiącach zdystansowała się od Trumpa. Twórca teorii spiskowych Alex Jones oraz była kongresmenka Marjorie Taylor Greene wezwali nawet do uruchomienia 25. poprawki do Konstytucji USA w celu odsunięcia prezydenta od władzy.Carrie Prejean Boller, która do lutego zasiadała w komisji ds. wolności religijnej powołanej przez Trumpa, określiła go w mediach społecznościowych jako „złego psychopatę”. Influencerka Candace Owens nazwała natomiast jego administrację „diabelską”. Z kolei słynny podcaster Joe Rogan stwierdził w marcu, że część zwolenników Trumpa poczuła się „zdradzona” w związku z wojną. Zobacz także: Negocjacje w cieniu gróźb Trumpa. „Wy, szaleni dranie!”