Uzbekistan mierzy się z nowymi przepisami. W Uzbekistanie od trzech tygodni za wiele dóbr i usług można płacić wyłącznie bezgotówkowo. Mieszkańcy zauważają, że tempo zmian wyprzedza możliwości adaptacyjne części społeczeństwa. Wielu skarży się na straty i kolejki do bankomatów. Władze tłumaczą reformę walką z szarą strefą i zwiększeniem kontroli nad finansami. Jak przypomniał portal Radia Swoboda, od 1 kwietnia 2026 r. w położonym w Azji Środkowej Uzbekistanie weszły w życie przepisy ograniczające użycie gotówki. Przewidują one, że płatność za wiele dóbr i usług musi być realizowana wyłącznie w formie bezgotówkowej. Zmiany wprowadzono na mocy dekretu prezydenckiego, a ich deklarowanym głównym celem jest ograniczenie szarej strefy i zwiększenie przejrzystości obrotu finansowego.Nowe regulacje obejmują m.in. płatności za usługi publiczne i komunalne, zakup alkoholu, wyrobów tytoniowych i paliwa, a także transakcje dotyczące nieruchomości i samochodów. Bezgotówkowo należy również opłacać towary i usługi o wysokiej wartości, przekraczającej próg 25 mln sumów (ok. 7500 zł). Reforma jest elementem szerszej strategii władz, które dążą do ograniczenia szarej strefy oraz zwiększenia udziału płatności elektronicznych w handlu i usługach.Uzbekistan: Ograniczenia w obrocie gotówkowymW praktyce zmiany wywołują jednak trudności dla części mieszkańców. Jak zauważa Radio Swoboda, osoby korzystające dotąd głównie z gotówki zmuszone są do częstszych wypłat z bankomatów lub korzystania z kart, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. W niektórych przypadkach prowizje za operacje finansowe sięgają około 3 proc. (nie są regulowane państwowo, wynikają ze stawek pośredniczących podmiotów komercyjnych), co podnosi realne ceny zakupów.– Nie wszyscy pracują w budżetówce. Wiele osób handluje na targowiskach lub gdzie indziej. Korzystają z gotówki. Muszą korzystać z systemów płatniczych. A prowizja za doładowanie karty w tych systemach wynosi 3 proc. wpłacanej kwoty. Ze 100 tys. robi się 97. Za tę kwotę kupujemy benzynę lub gaz – wyjaśnia dziennikarzom przedsiębiorca Chajotillo Bajbajew.Dodatkowym problemem są kolejki do bankomatów oraz ograniczona dostępność gotówki, zwłaszcza w regionach poza dużymi miastami. Użytkownicy skarżą się także na niewystarczającą infrastrukturę płatniczą oraz trudności dla osób starszych i mniej zaznajomionych z technologią.Nowe zasady szczególnie mocno utrudniły życie kierowcom. Według ich relacji proces, który wcześniej zajmował kilka minut, obecnie wyraźnie się wydłuża. Prowizja w wysokości 3 proc. przy doładowaniu karty, kolejki do bankomatów oraz przerwy w dostępie do internetu doprowadziły do długich korków na stacjach benzynowych.– Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu pomoc i ułatwienie życia ludziom? Nie ma sprawiedliwości, niczego nie ma! – oburza się osoba zwracająca się do prezydenta (Uzbekistanu Szawkata Mirzijojewa) w nagraniu, które krąży w mediach społecznościowych. – Wybraliśmy pana na przywódcę narodu. Głosowaliśmy na pana. Powinien pan się dowiedzieć, że zwykli ludzie cierpią. Oddajemy 3 procent jakiejś firmie bez uzasadnienia (...) – apeluje obywatel Uzbekistanu.Ekonomista Chidirnazar Allakulow uważa, że władze źle przygotowały się do wprowadzenia nowych zasad.– Trzeba było przeprowadzić prace przygotowawcze. Trzeba było dać ludziom czas. W najbardziej odległych regionach należało stworzyć warunki dla mieszkańców – zapewnić im bankomaty. Nie wszyscy mają karty płatnicze. Trzeba było dać im czas, żeby je wyrobili – twierdzi. – A u nas przywódca ogłasza decyzję i ona natychmiast wchodzi w życie.Eksperci zwracają uwagę, że podobne reformy są typowe dla krajów przechodzących na gospodarkę bezgotówkową, jednak wymagają rozwiniętej infrastruktury oraz zaufania społecznego. W Uzbekistanie proces ten postępuje szybko, ale – jak podkreślają mieszkańcy – tempo zmian wyprzedza możliwości adaptacyjne części społeczeństwa.Czytaj też: Gra nerwów między USA a Iranem. „Nadszedł czas, aby przejął inicjatywę”