Festiwal uszczypliwości. Politycy związani z Mateuszem Morawieckim i członkowie jego stowarzyszenia mówią, że w poniedziałek ostatecznie przekonał on prezesa PiS do swojej inicjatywy. Źródło PAP związane z kierownictwem partii twierdzi zaś, że to Kaczyński zniechęcił byłego premiera do dalszych podziałów. W połowie kwietnia Morawiecki poinformował media, że założył Stowarzyszenie Rozwój Plus, do którego zapisało się nawet kilkudziesięciu parlamentarzystów PiS. – Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski – mówił były premier. Stowarzyszenie ma być zarejestrowane do końca kwietnia. Inicjatywa Morawieckiego wywołała burzliwą wymianę zdań między politykami różnych frakcji w PiS oraz oskarżenia, że były premier chce rozbicia partii.Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył jednak we wtorek, że trwająca siedem godzin rozmowa z byłym premierem przyniosła kompromis, a założone przez niego stowarzyszenie nie zostanie zlikwidowane, lecz będzie działało „jakby wewnątrz partii”.Wyjaśnił, że w trakcie posiedzenia prezydium Komitetu Politycznego PiS w ubiegłym tygodniu padł pomysł powołania Rady Eksperckiej, do której – jak dodał – zaproszeni zostaną członkowie inicjatywy Morawieckiego.Zawieszone czy niezawieszone? Po oświadczeniu politycy PiS, utożsamiani z frakcją przeciwników Morawieckiego zwaną „maślarzami”, m.in. Tobiasz Bocheński i Jacek Sasin, napisali na X, że „działalność stowarzyszenia zostaje zawieszona”. Z takim stwierdzeniem nie zgodzili się zwolennicy byłego premiera z frakcji „harcerzy” i członkowie stowarzyszenia, m.in. Krzysztof Szczucki czy Michał Dworczyk, którzy podkreślili, że działalność stowarzyszenia „nie tylko nie zostaje zawieszona, ale — jak tylko zostanie zarejestrowane — rzuca się w wir działań”. Po tych komentarzach rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał na X, że działalność stowarzyszenia i wszelka aktywność jego członków będzie koncentrowała się na „inicjatywach w ramach Rady Eksperckiej, w strukturze partii, a nie obok”. Dodał ponadto, że stowarzyszenie nie będzie przyjmowało w swoje szeregi kolejnych członków PiS, w tym parlamentarzystów, nie będzie tworzyło struktur lokalnych ani powoływało pełnomocników. Bochenek podkreślił też, że „o tym, kto dołączy do Rady Eksperckiej i stanie na jej czele, zdecyduje Prezydium Komitetu Politycznego”.Według informacji PAP wpis rzecznika PiS, to wiodąca linia partii ws. stowarzyszenia. Bochenek nie sprecyzował jednak, czy stowarzyszenie zostanie zawieszone.Uszczypliwości i wymiany zdań Polityk PiS należący do „harcerzy” – pytany o frakcyjne spory i brak wspólnej komunikacji — wyraził nadzieję, że prezes zdyscyplinuje Bocheńskiego, który „rozwala całą strategię partii, żeby ten spór wyciszyć”.Polityk podkreślił, że Kaczyński zgodził się na funkcjonowanie stowarzyszenia, które — jak dodał — ma działać jako rozszerzanie umiarkowanego frontu PiS. Jego zdaniem, podczas poniedziałkowej rozmowy to Morawiecki przekonał szefa partii, co do intencji stojących za jego inicjatywą.Parlamentarzysta zwrócił też uwagę, że w piątek, czyli w dniu, w którym Kaczyński wypowiedział się na temat stowarzyszenia, prezes PiS nie wziął udziału w sejmowym głosowaniu dotyczącym odrzucenia weta prezydenta ws. ustawy o rynku kryptoaktywów. – Prezes nie zagłosował w piątek w sprawie kryptowalut i jednocześnie ostro łupnął w stowarzyszenie. I już nikt nie mówił o tym, że prezes nie zagłosował, tylko o stowarzyszeniu. Prezes musiał przenieść punkt ciężkości i skrytykować stowarzyszenie, a dzisiaj temat jest wygaszony i służy to Morawieckiemu — ocenił jeden z „harcerzy”.Inny poseł utożsamiany ze zwolennikami Morawieckiego przekazał PAP, że „maślarze” są bardzo niezadowoleni z wyniku całej sytuacji. – Liczyli, że wszyscy poza nimi zostaną wycięci. Nie zostali i teraz wymyślają takie opowieści. To próba kreowania rzeczywistości, której nie ma — dodał polityk.Poseł utożsamiany z grupą zwolenników byłego szefa MS Zbigniewa Ziobry stwierdził w rozmowie z PAP, że nie wie, dlaczego Bocheński zaprzeczał na X działalności stowarzyszenia. Dodał, że jego zdanie w tej sprawie jest zbliżone do wpisu rzecznika PiS.Kaczyński dyscyplinował Morawieckiego, czy Morawiecki przekonywał Kaczyńskiego? Z kolei źródło ze ścisłego kierownictwa partii wskazało, że dla Morawieckiego poniedziałkowe spotkanie było kolejnym „dyscyplinującym”. Polityk wyraził jednocześnie nadzieję, że Morawiecki się w końcu „opamięta”. – Jemu wczoraj nie chodziło o Polskę, o przyszłość prawicy, a o własne niespełnione ambicje — ocenił parlamentarzysta. Jednocześnie stwierdził, że na podstawie dotychczasowych działań Morawieckiego można było sądzić, iż dążył on, aby wydalono go z partii.Rozmówca PAP ocenił, że podział w PiS jednoznacznie odsunie partię od zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 r. – Myślę, że prezes zniechęcił Morawieckiego — przyznał.Zdaniem tego posła, wśród członków stowarzyszenia są osoby, które „nie mają szczególnego potencjału wyborczego i wiedziały, że będą miały problem z dostaniem się do Sejmu w następnej kadencji”. Z tego powodu — jak ocenił — ci politycy zdecydowali się na dołączenie do inicjatywy Morawieckiego.Jednocześnie polityk utożsamiany w PiS ze zwolennikami Kaczyńskiego przekazał PAP, że były premier i „harcerze” powielali wśród mediów kłamstwa dotyczące braku zorganizowania wspólnej konferencji Morawieckiego z kandydatem PiS na premiera Przemysława Czarnka. – To nieprawda, bo taka propozycja padła od kierownictwa i pan premier odniósł się do niej negatywnie — podkreślił poseł. Jego zdaniem Morawiecki jest wciąż zazdrosny o Czarnka.Rozmówcy PAP należący do zwolenników byłego premiera podkreślali wcześniej, że ewentualne zarzuty co do stowarzyszenia są „sztucznie podnoszone” przez grupę tzw. maślarzy, czyli grupę przeciwników Morawieckiego, skupioną wokół kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, b. szefa MAP Jacka Sasina oraz wiceprezesów PiS Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego.Od końca listopada ub.r. politycy PiS przyznają nieoficjalnie, że wewnątrz ugrupowania trwa konflikt między zwolennikami Morawieckiego nazywanymi „harcerzami" a grupą jego przeciwników, zwaną „maślarzami", czy frakcją b. szefa MS Zbigniewa Ziobry.