„Dosyć poważna sprawa”. FBI potwierdziło w poniedziałek „Newsweekowi”, że bada serię zaginięć i zgonów 11 naukowców. To eksperci zajmujący się przestrzenią kosmiczną, obronnością i atomem. Dotychczas nie potwierdzono powiązań między danymi przypadkami, ale pojawiło się wiele spekulacji na ten temat. Zainteresowanie amerykańskiej opinii publicznej wzbudziły przypadki śmierci albo zaginięcia 11 ekspertów, do których doszło w latach 2022-2026. Dotyczy to m.in. zaginięcia emerytowanego generała sił powietrznych i zabójstwa wybitnego astrofizyka. Niektórzy obserwatorzy uznali te zdarzenia za podejrzane. Biały Dom w ubiegłym tygodniu zasygnalizował, że zwróci się do odpowiednich agencji po najnowsze informacje w tej sprawie.Nieznane przyczyny serii zgonów i zaginięćW poniedziałek FBI poinformowało w komunikacie przekazanym „Newsweekowi”, że „przewodzi wysiłkom mającym na celu poszukiwanie powiązań między zaginionymi i zmarłymi naukowcami”. „Pracujemy z ministerstwem energii, wojny i z naszymi partnerami ze stanowych i lokalnych organów ścigania, by znaleźć odpowiedzi” – dodano.Również szef komisji nadzoru Izby Reprezentantów James Comer ogłosił, że zajmie się zbadaniem tej sprawy. Ujawnił, że kilkoro z tych naukowców miało dostęp do informacji niejawnych.Czytaj również: Akcja FBI w Polsce. W tle łapówki przy kontraktach dla NATO i rządu USAJak przekazał serwis NewsNation, najbardziej znaną osobą na liście jest prawdopodobnie emerytowany generał sił powietrznych William McCasland. Według mediów miał on nadzorować tajne programy rządowe, które miały związek z niewyjaśnionymi zjawiskami powietrznymi (UAP).W czwartek prezydent USA Donald Trump ocenił, że wydłużająca się lista zaginionych albo zmarłych ekspertów to „dosyć poważna sprawa”. Wyraził nadzieję, że jest to zbieg okoliczności.