Wtargnięcie na pas. Jak wynika z raportów wieży kontroli ruchu lotniczego w Nashville, w miniony weekend dwa samoloty linii Southwest Airlines omal nie zderzyły się w powietrzu. Incydent bada już Federalna Administracja Lotnictwa USA (FAA). „Załoga samolotu Southwest Airlines Flight 507 zainicjowała odejście na drugi krąg na lotnisku międzynarodowym w Nashville, a następnie otrzymała instrukcje od kontroli ruchu lotniczego, zgodnie z którymi samolot skierował się na tor lotu innego samolotu, który startował z równoległego pasa startowego” – poinformował rzecznik FAA w oświadczeniu.Chodzi o incydent z 18 kwietnia, gdy burze i ulewne deszcze nadal przetaczały się przez środkowy Tennessee, dwa loty zostały odwołane, a 133 opóźnione. Mimo to ponad 860 samolotów bezpiecznie wystartowało i wylądowało z lotniska, w tym dwa, które brały udział w incydencie.„Współpracujemy z FAA w ramach dochodzenia” – poinformowały władze linii lotniczych Southwest. I dalej: „Southwest docenia profesjonalizm swoich pilotów i załóg lotniczych w reagowaniu na zdarzenie. Nic nie jest dla Southwest ważniejsze niż bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników”.O włos od tragedii. Dlaczego przed lotniskiem w Nashville dwa samoloty leciały wprost na siebie?18 kwietnia w sobotę tuż po godzinie 17:00 lot Southwest 507 z Myrtle Beach w Karolinie Południowej wylądował na międzynarodowym lotnisku w Nashville.Wieża kontroli ruchu lotniczego w Nashville wydała zezwolenie na lądowanie 507, ale gdy pilot zauważył porywisty wiatr, zdecydował się na odejście na drugi krąg. To manewr, o którym mogą zdecydować zarówno piloci, jak i kontrolerzy ruchu lotniczego, w którym samolot przerywa lądowanie i powraca na wyższą wysokość przed ponowną próbą lądowania.Czytaj także: Samolot rozbił się w lesie obok lotniska. Zginęli wszyscy na pokładzieGdy kontroler ruchu lotniczego w BNA nakazał lotowi 507 wejście na ścieżkę wznoszenia, inny kontroler wydał zezwolenie na start lotu 1152 linii Southwest lecącego do Knoxville tą samą trasą.Systemy zapobiegania kolizjom w obu samolotach linii Southwest zaczęły wydawać komunikaty ostrzegawcze RA, instruujące, jak uniknąć kolizji.Incydenty „niemalże wypadkowe”. Ale wcale nie takie rzadkieJak wynika z plików audio wieży kontroli ruchu lotniczego, do których dotarł serwis The Tennessean, kontrolerzy ruchu lotniczego i obaj piloci zachowywali spokojny głos, omawiając sytuację przez niecałą minutę.Problem został rozwiązany w ciągu kilku krytycznych sekund. „Już to mamy za sobą” – powiedział pilot z Myrtle Beach. „Południowy zachód 1152, z RA” – odpowiedział pilot z Knoxville.Lot 507 wylądował bezpiecznie około godziny 18:00. Niecałą godzinę później lot 1152 wylądował bezpiecznie na lotnisku Tyson-McGee.Sytuacje podobne do tych, które wydarzyły się 18 kwietnia, są klasyfikowane jako incydenty „niemalże wypadkowe”.Dane FAA pokazują, że w 2025 roku przestrzeń powietrzna Nashville znalazła się w pierwszej setce krajów pod względem najczęstszych wtargnięć na pas startowy. Średnio notuje się tam 33,1 wtargnięć na milion lotów.„Wtargnięcia na pas startowy pozostają stosunkowo rzadkim, ale stałym wyzwaniem dla FAA” – napisał w raporcie na temat danych teksański przewodnik turystyczny Upgraded Points, podkreślając, że „inicjatywy FAA w zakresie bezpieczeństwa wydają się przynosić efekty, ale konieczne jest dalsze monitorowanie”.Kontrolerzy pilnie poszukiwani. USA mierzy się z brakiem w kadrachOprócz pilotów, za unikanie kolizji odpowiada również kontrola ruchu lotniczego, ale w całym kraju brakuje przeszkolonych kontrolerów. Na lotnisku w Nashville stacjonuje o 11 mniej niż powinno i o dwóch mniej niż w 2015 roku.Czytaj także: Awionetka rozbiła się na polu pod Poznaniem. W środku były dwie osobyPrezydent Donald Trump i Sekretarz Transportu USA Sean Duffy obiecali zbudować „zupełnie nowy” system kontroli ruchu lotniczego, a tymczasem wciąż dochodzi do incydentów niemalże niebezpiecznych, brakuje też sprzętu.