„Słono zapłacą”. Alaksandr Łukaszenka mówi o zagrożeniu dla Białorusi i zapewnia o gotowości użycia „wszystkiego, co ma” w razie konfliktu. Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł władze Białorusi przed próbą wciągnięcia Mińska do wojny przez Rosję. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w piątek ostrzegł przed „wariantem wenezuelskim”, jeśli Mińsk da się wciągnąć do bezpośredniej wojny. „Rosja po raz kolejny będzie próbowała wciągnąć Białoruś w swoją wojnę” – oświadczył po zapoznaniu się z raportem naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy, generała Ołeksandra Syrskiego.„Według danych wywiadu na pograniczu Białorusi trwają prace związane z rozbudową dróg prowadzących na terytorium Ukrainy oraz przygotowywaniem stanowisk artyleryjskich. Uważamy, że Rosja po raz kolejny będzie próbowała wciągnąć Białoruś w swoją wojnę” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.Szef państwa ukraińskiego polecił przekazać władzom Białorusi, za pośrednictwem odpowiednich kanałów łączności, że Ukraina jest gotowa bronić swojej ziemi i niepodległości. „Charakter i konsekwencje ostatnich wydarzeń w Wenezueli powinny powstrzymać władze Białorusi przed popełnieniem błędów” – oświadczył Zełenski, nawiązując do pojmania w styczniu przez siły USA przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro.„Słono zapłacą”Na słowa te odpowiedział Alaksandr Łukaszenka. Stwierdził, że Białorusi grozi agresja ze strony państw bałtyckich i Ukrainy, a jego kraj będzie się bronił wszelkimi dostępnymi środkami.– Moim zadaniem jest ostrzeżenie moich sąsiadów: Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, a także – w pewnym stopniu – Ukrainy. Nie daj Boże, by dopuścili się agresji na Białoruś. Nie chcemy wojny i nie zamierzamy z nimi walczyć. Żadne działania wojenne z terytorium Białorusi przeciwko Polsce i Litwie nie są możliwe. Nie zamierzamy tego robić, jeśli nie zostaniemy wciągnięci w tę wojnę i zmuszeni do odpowiedzi – powiedział.Jak dodał, jeśli dojdzie „do jakiegoś starcia”, to poza bronią jądrową Rosja i Białoruś dysponują „wystarczająco dużym arsenałem innej broni”, by się bronić. Zaznaczył, że w razie zagrożenia Białorusi po jej stronie stanie Rosja.– Słono zapłacą. Użyjemy wszystkiego, co mamy – podkreślił Łukaszenka.Jak przypomina Centrum Europy, w ostatnich dniach Łukaszenka coraz częściej mówi o zagrożeniu wojną, wskazując na rzekome ryzyko ataku na Białoruś. Podpisał także dekret o powołaniu rezerwistów. Z kolei Rosja oskarża Finlandię i państwa bałtyckie o wspieranie ukraińskich ataków na infrastrukturę w obwodzie leningradzkim i również kieruje wobec nich groźby.Czytaj też: Janusz Korwin-Mikke zachwycił Kreml. „Polacy wolą Putina od Trumpa”