Nowi buntownicy Brukseli już czekają. Blokujący decyzje węgierski lider odchodzi po 16 latach przy stole Rady – ale Bruksela nie powinna spodziewać się spokojnych czasów. Viktor Orban odchodzi – a jego korona głównego „zakłócacza” w UE nagle staje się łakomym kąskiem. Zmiana następuje w delikatnym momencie, gdy Wspólnota potrzebuje jedności, by przeforsować sankcje, budżety i inne decyzje wymagające jednomyślności. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen już w tym tygodniu, po porażce Viktora Orbana, zasugerowała zmiany w zasadach głosowania, by uniknąć przyszłych blokad.Weto orężem OrbanaPrzez lata premier Węgier wykorzystywał swoje prawo weta, by wstrzymywać kluczowe inicjatywy, zwłaszcza te dotyczące wsparcia Unii Europejskiej dla Ukrainy. Po druzgocącej porażce w niedzielnych wyborach wkrótce zastąpi go Péter Magyar, polityk centroprawicy, który sygnalizuje gotowość do bliższej współpracy z Brukselą. Niektórzy liczą, że jego zwycięstwo ułatwi osiąganie kompromisów.„Mam wrażenie, że model polityczny polegający na byciu systemowym i strukturalnym destruktorem załamał się wraz z poważną porażką wyborczą (partii Orbana) Fidesz” – powiedział jeden z dyplomatów UE, prosząc o anonimowość.Jednak odejście Orbana nie oznacza, że von der Leyen – ani Kijów – mogą odetchnąć z ulgą. W Radzie Europejskiej, gdzie spotyka się 27 przywódców, nadal zasiada kilku jego sojuszników oraz potencjalni nowi „hamulcowi”.Czytaj także: Tsunami u wybrzeży Japonii. Wywołało je trzęsienie ziemiKto w kolejce do przejęcia schedy?Oto pięciu liderów, którzy najprawdopodobniej mogą przejąć jego rolę jako nowi „czarne charaktery” UE:· Pomocnik: Robert FicoPremier Słowacji często był wiernym partnerem Orbana w blokowaniu decyzji – wspólnie hamowali sankcje wobec Moskwy i domagali się wyjątków od unijnej pożyczki 90 mld euro dla Ukrainy. Po odejściu Orbána Fico pozostaje najbliższym – i być może ostatnim – przyjacielem Kremla w UE.„Chcę być konstruktywnym graczem w Unii Europejskiej, ale nie kosztem Republiki Słowackiej” – deklarował zeszłego lata.Fico ostrzegł w zeszłym miesiącu, że może zawetować pakiet dla Kijowa, jeśli Orbán przegra wybory. Teraz pytanie brzmi, czy spełni tę groźbę, czy też podporządkuje się stanowisku UE.· Populistyczny miliarder: Andrej BabišCzeski premier, 71-letni miliarder nazywany „czeskim Trumpem”, już wykazuje skłonności w stylu Orbána. Był jednym z nielicznych liderów, którzy domagali się wyjątków od unijnej pomocy dla Ukrainy. Krytykuje też politykę klimatyczną UE, twierdząc, że szkodzi ona czeskiemu przemysłowi.Zamiast blokować wszystko, prawicowi liderzy w Radzie mają być raczej „trudni w wybranych kwestiach”, szczególnie gdy odbiegają od głównego nurtu myślenia w Europie.Czytaj także: Siódma ofiara zamachu zmarła w szpitalu. Szef ukraińskiej policji rezygnuje· Linoskoczek: Giorgia Meloni Premier Włoch od ponad trzech lat balansuje między pragmatyzmem a nacjonalistyczną polityką. Współpracując z innymi liderami, stara się zaostrzać politykę migracyjną UE poprzez konsensus, a nie blokady.Jeden z dyplomatów UE stwierdził, że Meloni to „zupełnie inny typ polityka niż Orban”. Inny jednak ostrzegł, że pochodzi z tego samego środowiska ideologicznego.Na ostatniej Radzie Europejskiej jedyną osobą, która zgodziła się z Orbanem, była Meloni” – powiedział dyplomata, wskazując na ideologiczne powiązania między nimi.· Powracający populista: Janez Janša Były premier Słowenii, prawicowy populista i admirator Donalda Trumpa, zajął drugie miejsce w ostatnich wyborach. Nie wiadomo jeszcze, czy uda mu się wrócić do władzy.W przeciwieństwie do Orbana czy Ficy, Janša wspiera jednak Ukrainę – opowiada się za jej członkostwem w UE i odwiedził Kijów w 2022 roku, by okazać solidarność.Czytaj także: Atak USA w cieśninie Ormuz. Trump obarcza winą Teheran· Bułgarska niewiadoma: Rumen Radev Były prezydent Bułgarii zrezygnował ze stanowiska, by założyć nową partię i wystartować w wyborach parlamentarnych. Według sondaży exit poll jego koalicja Postępowa Bułgaria wygrała niedzielne wybory parlamentarne.Może to być problem dla Ukrainy i jej sojuszników. Radev twierdził, że Ukraina jest „skazana na porażkę” w wojnie z Rosją i krytykował zwiększanie pomocy militarnej UE.Jego sympatia wobec Kremla doprowadziła do ostrej wymiany zdań z Wołodymirem Zełenskim w 2023 roku. „Czy powiedziałby pan Putinowi: proszę zabrać bułgarskie terytorium?” – zapytał Zelenskyy. Zaskoczony Radev miał trudności z odpowiedzią.Czytaj także: Wybory w Bułgarii. Większość parlamentarna praktycznie przesądzona