Decyzja należy do Sejmu. W sądach w całej Polsce rozpoczyna się w poniedziałek proces opiniowania kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Zgromadzenia i zebrania sędziów mają wyłonić 15 nazwisk spośród 60 zgłoszonych wcześniej marszałkowi Sejmu. To właśnie te osoby – zgodnie z zapowiedziami rządzącej większości – mają zostać następnie wybrane przez Sejm. Opiniowanie kandydatów przez środowisko sędziowskie nie wynika z obowiązujących przepisów ustawy o KRS. Zostało ono zapowiedziane przez rządzących jako tzw. „plan B” po wecie prezydenta wobec nowelizacji, która miała przywrócić wybór sędziowskiej części Rady przez samych sędziów. W uchwale przyjętej pod koniec lutego Sejm zadeklarował jednak, że przy wyborze członków KRS uwzględni wyniki „powszechnych i transparentnych” głosowań w środowisku sędziowskim.Harmonogram i organizacja głosowańChoć większość zgromadzeń zaplanowano na poniedziałek, część sądów – zwłaszcza na południu kraju – przeprowadzi je w kolejnych dniach. Jak wyjaśnia sędzia Małgorzata Grzegorczyk-Pomin, brak formalnego umocowania tej procedury oznacza, że nie ma jednolitego harmonogramu ani sformalizowanego trybu działania.Sędziowie będą głosować na kartach zawierających alfabetyczną listę wszystkich kandydatów, mając do dyspozycji 15 głosów. Wyniki zostaną zliczone przez wyłonione komisje skrutacyjne, a następnie przekazane w zbiorczym protokole – poprzez prezesów sądów apelacyjnych – marszałkowi Sejmu.Czytaj także: Ustawa o kryptoaktywach. „Będzie trzecie podejście”Wybór już w majuKadencja obecnych sędziowskich członków KRS kończy się w maju, a wybór nowych planowany jest na posiedzeniu Sejmu w dniach 13–15 maja. Procedura zgłaszania kandydatów zakończyła się w połowie marca – ostatecznie wpłynęło 60 ważnych zgłoszeń.Zgodnie z obowiązującymi przepisami, ostatecznego wyboru członków Rady dokonuje Sejm większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.Spór o legalność i sens proceduryWiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur ocenił, że proces opiniowania to szansa na odbudowę „legalnej i niezależnej KRS, której sędziowska część będzie wyłoniona przez środowisko sędziowskie, a nie przez polityków”. Podkreślił, że wobec braku zmian ustawowych jest to jedyne dostępne rozwiązanie.Zupełnie inaczej oceniają sytuację przedstawiciele części środowiska sędziowskiego. Prezes Stowarzyszenia Sędziowie RP Zygmunt Drożdżejko zapowiedział bojkot procedury, wskazując na brak podstaw prawnych do jej przeprowadzenia i sprzeciw wobec przetwarzania danych kandydatów przez zgromadzenia sędziów.Czytaj także: Subiektywny tydzień Zawioły. Nawet Kaczyński wstrzymał się od głosuW tle wyrok Trybunału KonstytucyjnegoDodatkowe kontrowersje budzi niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował część przepisów dotyczących procedury zgłaszania kandydatów do KRS. Prezes TK Bogdan Święczkowski ostrzegał, że przeprowadzenie wyborów z pominięciem skutków tego orzeczenia może prowadzić do wadliwości całego procesu i składu przyszłej Rady.Wieloletni spór o KRSObecny konflikt wokół KRS ma swoje źródło w zmianach z 2017 roku, kiedy to – po nowelizacji przepisów – 15 sędziowskich członków Rady zaczęło być wybieranych przez Sejm, a nie przez środowisko sędziowskie. Zmiana stała się powodem stawianych przez ówczesną opozycję, a przez rządzących obecnie, zarzutów upolitycznienia KRS i kwestionowania statusu osób sędziów z udziałem tak ukształtowanej KRS. Na wadliwość procedury wyłaniania sędziów z udziałem obecnej KRS wskazywały w ostatnich latach też orzeczenia europejskich trybunałów - TSUE i ETPC.Czytaj także: Święczkowski chce dyscyplinarki dla nowej sędzi TK. „To był mój obowiązek”