Uciekli na odgłos strzałów. Dwoje kijowskich policjantów zostało zawieszonych po tym, jak znajdując się na miejscu ataku uzbrojonego desperata, uciekli na odgłos strzałów. 58-letni napastnik zastrzelił w sobotę sześć osób i ranił kolejnych osiem. Jedna z nich walczy o życie, a trzy kolejne są w ciężkim stanie. W sobotę 18 kwietnia ok. godz. 16:30, w dzielnicy hołosijiwskiej w Kijowie, 58-letni mężczyzna zaczął strzelać do ludzi na ulicy. Zabił wtedy cztery osoby i ranił kilka innych. Pierwszą ofiarą miał być sąsiad, z którym był skonfliktowany. Sprawca podpalił też swoje mieszkanie. Następnie wszedł do jednego z marketów i wziął zakładników. Groził, że wszystkich pozabija. Otoczony przez policję nie chciał się poddać. W końcu kontrterroryści ze specjalnej grupy KORD przeprowadzili szturm na sklep. Desperat nie chciał się poddać i otworzył ogień do policjantów. Chwilę później został zlikwidowany. Niestety, zdążył zabić w sklepie jeszcze jedną osobę. Kolejna zmarła od ran w szpitalu. Kilka godzin po masakrze do sieci trafiło porażające nagranie. Widać na nim dwoje policjantów, którzy interweniowali na miejscu ataku. Jednak, gdy padają strzały, oboje w popłochu uciekają. W niedzielę 19 kwietnia, zostali zawieszeni. Prokurator Generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował o „wszczęciu śledztwa w sprawie nienależytego wykonania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy policji podczas zamachu terrorystycznego w Kijowie”. Do dymisji podał się także szef policji patrolowej Jewhen Żukow „Policjanci zachowali się nieprofesjonalnie i niegodnie. Przyjechali na wezwanie, mieli pomóc, ratować naszych obywateli. Postąpili niewłaściwie i narazili rannych cywilów na niebezpieczeństwo” – powiedział podczas briefingu. Czytaj także: Masakra w Kijowie. Strzelał do ludzi na ulicy i wziął zakładników Akt terroru Masakrę w Kijowie zakwalifikowano jako atak terrorystyczny. O sprawcy wiadomo, że to 58-letni Ukrainiec urodzony w Moskwie. Od 1992 roku służył w Siłach Zbrojnych Ukrainy, głównie w obwodzie odeskim, w oddziałach samochodowych. Przeszedł na emeryturę w 2005 roku. Następnie wyjechał do Rosji, a w 2017 roku wrócił i zamieszkał w Bachmucie. Miał pozwolenie na broń. Zabójca był „wcześniej był oskarżony o przestępstwa kryminalne”. „Długo mieszkał w obwodzie donieckim i urodził się w Rosji. Wszystkie dostępne informacje na jego temat i motywy jego działań są dokładnie badane. Każdy szczegół musi zostać zweryfikowany” – mówił w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W niedzielę, mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko, poinformował, że obecnie w szpitalach znajduje się osiem osób ranionych podczas masakry. „Jedno dziecko jest w stanie stabilnym o umiarkowanym nasileniu. Wśród dorosłych stan jednej z osób jest skrajnie ciężki, trzech ciężki, a reszty umiarkowany” – oświadczył Kliczko. Czytaj także: Zamach terrorystyczny w centrum Lwowa. Są zabici i ranni