„To rosyjski scenariusz”. Lider partii Tisza, która odniosła zdecydowane zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, Peter Magyar, zażądał powtórzenia głosowania w okręgu jednomandatowym, gdzie jako kandydat niezależny startował mężczyzna o takim samym imieniu i nazwisku jak on - według niego popierany przez Fidesz. W okręgu w Sarvarze na zachodzie Węgier kandydat Fideszu Peter Agh zdobył 46,26 proc. głosów, kandydatka Tiszy Viktoria Strompova 45,79 proc., zaś niezależny kandydat Peter Magyar 1,6 proc. W rezultacie mandat zdobył Agh.„To rosyjski scenariusz w najbardziej cynicznej postaci. Fidesz wystawił kandydata proxy – niejakiego Petera Magyara – który nawet nie mieszka w tym okręgu, ale chodzi na imprezy Fideszu (...) To nie była uczciwa rywalizacja, tylko umyślna próba wprowadzenia wyborców w błąd” – napisał Magyar na X. Wezwał Agha, by nie przyjmował mandatu, aby można było we wspomnianym okręgu ponownie rozpisać wybory.Zobacz także: Magyar oskarża Orbana. „Operacja pod fałszywą flagą”Bolesna przegrana OrbanaRezultaty wyborów parlamentarnych na Węgrzech z 12 kwietnia, przedstawione w sobotę na podstawie przeliczenia 99,99 proc. oddanych głosów, dają ugrupowaniu Tisza 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym– wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI). Najnowsze dane wyborcze gwarantują Tiszie większość kwalifikowaną, która wynosi 133 mandaty i umożliwia zmianę konstytucji oraz ustaw przyjętych w czasie 16 lat rządów Viktora Orbana.Zobacz też: Magyar chce wolnych mediów. Czas na „zatrzymanie propagandy”