Pożyteczna sonda dla Rosji. Wpis i internetowa sonda autorstwa Janusz Korwin-Mikkego stały się pretekstem do świętowania w rosyjskich mediach propagandowych. Na ich podstawie zaczęto sugerować, że w Polsce dochodzi do zmiany nastrojów społecznych wobec Rosji, a Władimir Putin jest bardziej szanowany przez Polaków niż Donald Trump. Polityk opisał swoje „badanie” przeprowadzone na platformie X, gdzie zapytał użytkowników o to, kto jest bardziej odpowiedzialnym przywódcą – Władimir Putin czy Donald Trump. Według końcowego wyniku niewielką przewagę uzyskał rosyjski prezydent, choć sam autor sugerował, że „początkowe proporcje były dla niego jeszcze korzystniejsze”. Jak stwierdził, „późniejsze zmiany mogły wynikać z działań zorganizowanych grup lub ingerencji w wyniki”.Korwin-Mikke zwrócił także uwagę na charakter komentarzy pod ankietą, które – jego zdaniem – miały być w większości przychylne Putinowi. Uznał przy tym, że wpisy pochodzą od realnych użytkowników, argumentując, że boty nie tworzą komentarzy. W swojej interpretacji uznał to za sygnał rosnącej sympatii wobec Rosji, wiążąc to z obecnością Ukraińców w Polsce i polityką władz wobec Ukrainy. Według relacji Centrum Europy, rosyjskie media przedstawiały wyniki tej sondy jako przełom w postrzeganiu Rosji przez Polaków. Państwowa agencja TASS informowała o poprawie stosunku do Rosji, a inne portale pisały o „przełamaniu schematów” i „ruchach tektonicznych” w polskiej opinii publicznej. W niektórych publikacjach sugerowano nawet, że „Putin zrobił furorę” w polskich mediach społecznościowych.„Polacy doceniają Putina”W przekazach tych pojawiały się także szersze interpretacje sytuacji społecznej w Polsce. Rosyjskie portale sugerowały, że rosnące zmęczenie wojną i napięciami międzynarodowymi prowadzi do przewartościowania dotychczasowych sojuszy. Wskazywano również, że Polacy mają rzekomo dostrzegać większą stabilność przywództwa Putina na tle Zachodu.Narracja ta była powielana w wielu różnych mediach, także tych niezwiązanych bezpośrednio z polityką. Jak podaje Centrum Europy, podobne tezy pojawiały się nawet na portalach tematycznych, co ma świadczyć o szerokim i skoordynowanym charakterze przekazu.W efekcie pojedyncza internetowa ankieta została wykorzystana jako podstawa do budowania obrazu rzekomej zmiany nastawienia całego społeczeństwa – wszystko dzięki Januszowi Korwin-Mikkemu.Czytaj również: Kreml wciąga Białoruś w wojnę. Zełenski ujawnił dane wywiadu