Incydent lotniczy. Samolot, którym amerykański senator Tim Sheehy musiał awaryjnie lądować w ubiegły piątek w pobliżu miejscowości Ennis, okazał się należeć do prywatnej floty administratora NASA Jareda Isaacmana. Sprawa zwróciła uwagę amerykańskich mediów nie tylko ze względu na sam wypadek myśliwca, ale przede wszystkim na relacje między politykiem a właścicielem maszyny. Polityk odegrał bowiem kluczową rolę w procesie nominacji Isaacmana na stanowisko szefa agencji kosmicznej. Z raportu Federalnej Administracji Lotnictwa wynika, że podczas lotu doszło do problemów z silnikiem, co zmusiło pilota do wykonania przymusowego lądowania na polu. Maszyną był czeski odrzutowiec szkolno-treningowy Aero Vodochody L-39. Według współpracowników senatora lot miał charakter rutynowego treningu, a zarówno Sheehy, jak i drugi pilot wyszli z niego bez obrażeń.Jared Isaacman to miliarder związany z branżą technologiczną, pilot oraz uczestnik prywatnych misji kosmicznych. Jest znany m.in. z kierowania projektem Polaris Dawn, w ramach którego przeprowadzono pierwszy komercyjny spacer kosmiczny. NASA informowała wcześniej, że Isaacman udostępnia swoje prywatne maszyny w ramach programu motywacyjnego dla pracowników agencji. Loty te mają stanowić formę wyróżnienia za szczególne osiągnięcia i są finansowane przez samego administratora, bez obciążania budżetu publicznego.Zobacz także: Trump chce wywieźć uran z Iranu. „Użyjemy ciężkiego sprzętu”