Koniec PiS-u jaki znamy. Konflikt w Prawie i Sprawiedliwości zaostrza się. Były premier Mateusz Morawiecki rzucił wyzwanie prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, powołując własne – niezależne od partii – stowarzyszenie Rozwój Plus. Na reakcję partyjnych władz nie trzeba było długo czekać. Nowa organizacja Morawickiego jest sprzeczna ze statutem partii, a osoby zaangażowane w nią mogą stracić miejsca na listach. Prezydium klubu PiS zebrało się w czwartek wieczorem podczas, którego omówiono plany Mateusza Morawieckiego i jego stowarzyszenia Rozwój Plus. Wyniki spotkania przekazał zaraz po jego skończeniu rzecznik PiS Rafał Bochenek. Stanowisko klubu jest jasne: członkowie PiS nie mogą uczestniczyć w innych organizacjach politycznych, co ma wynikać ze statutu partii, a więc działalność Rozwoju Plus jest nielegalna. – Ta działalność prowadzona przez członków PiS w ramach tego stowarzyszenia jest działalnością sprzeczną ze statutem PiS, a to rodzi określone konsekwencje dyscyplinarne i to wynika bezpośrednio ze statutu PiS – mówił Bochenek. Jednocześnie władze partii zarekomendowały stworzenie rady eksperckiej, która miałaby wspierać partię w przygotowaniach do kampanii parlamentarnej. Decyzja została przedstawiona jako „oferta” dla Mateusza Morawieckiego. Czytaj także: Obecni posłowie, ale nie tylko. Oto członkowie stowarzyszenia MorawieckiegoMorawiecki nie daje za wygraną Zaraz po konferencji Bochenka, były premier PiS zadeklarował, że ze swojego stowarzyszenia nie zrezygnuje, co potwierdził także dziś rano w mediach społecznościowych. „Dziś rano w rozmowie z wpolsce24 powiedziałem jasno: PiS to nasza wspólna partia. I naszym obowiązkiem jest jedno: trwać w zjednoczeniu i wygrać wybory w 2027 roku” – napisał Morawiecki. Zadeklarował także, że „całe stowarzyszenie i jego członkowie mogą oczywiście wejść do rady eksperckiej PiS i wnieść do niej konkrety: wiedzę, doświadczenie, rozwiązania”. Czytaj także: Jarosław Kaczyński apeluje o wsparcie finansowe PiSCzy dojdzie do rozłamu w PiS? Tak ostrej rywalizacji w PiS nie było widać jeszcze w tej kadencji Sejmu. Naocznym dowodem na to jest najnowsza groźba prezesa Kaczyńskiego, który stwierdził, że „dla ludzi, którzy się w to (stowarzyszenie Morawieckiego – przyp. red.) zaangażują, miejsc na naszych listach nie będzie”.Zdaniem socjologa prof. Wojciecha Rafałowskiego, „partia Jarosława Kaczyńskiego ma największy w historii potencjał, żeby się rozpaść na pół”. – To najniebezpieczniejsza sytuacja dla PiS do tej pory. W przeszłości były już rozłamy w PiS np. do partii Zbigniewa Ziobry. Rozłamowcy nie odnieśli wtedy sukcesu, więc raz wracali, a raz odchodzili. W końcu dołączyli (do Zjednoczonej Prawicy) jako Suwerenna Polska. Odejście Mateusza Morawieckiego, jeżeli nastąpi, może wpłynąć istotnie na wynik tej partii w następnych. Zbigniew Ziobro zawsze był kontrowersyjny, więc nie zabierał wiele poparcia. Mateusz Morawiecki także jest kontrowersyjny, ale jednocześnie ma za sobą część struktur PiS – ocenił prof. Rafałowski w rozmowie z portalem TVP.Info. Zdaniem socjologa są dwa prawdopodobne scenariusze: – Powołanie stowarzyszenia pozwoli na utworzenie silnej frakcji w PiS albo będzie podstawą do odejścia. W przeszłości takie sytuacje kończyły się raczej rozłamem – polskie partie polityczne średnio sobie radzą z frakcyjnością – stwierdził Rafałowski. W kontekście najnowszych wypowiedzi Morawieckiego prof. Rafałowski stwierdził, że były premier „najwyraźniej odbiera to (pomysł rady eksperckiej – red.) jako próbę jego zmarginalizowania”. – Żadna ze stron nie przyzna, że to próba rozłamu, tylko że jest to dla dobra partii. Ale w końcu ktoś kiedyś wyjdzie i powie: ten człowiek działa na szkodę partii, musimy go wyrzucić – podkreślił profesor. Czytaj także: Pilny SMS z partii. Prezes PiS zwołuje posłów na spotkanieAbsolutna władza prezesa PiS Samodzielna polityka Morawieckiego może mieć przykre skutki dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który jest przecież „politycznym ojcem” byłego premiera. Przypomnijmy: Morawiecki przed 2015 rokiem pracował w sektorze bankowym, wcześniej był także doradcą Donalda Tuska. To prezes Kaczyński uczynił go wicepremierem i ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło – do partii wstąpił dopiero w 2016 roku. Czy wolta Morawieckiego obciąży więc prezesa PiS? Prof. Rafałowski podkreśla, że „Jarosław Kaczyński zbudował wszystkich czołowych polityków PiS”. – Dzięki temu, że dawał im możliwość działania. Prezes odpowiada za wszystkie sukcesy i za porażki. Ostatnio udało mu się osiągnąć duże zwycięstwo: PiS wygrał wybory prezydenckie. Prezes PiS podnosił się z różnych porażek, więc nie sądzę, żeby odejście Morawieckiego spowodowało wstrząs dla jego autorytetu – zaznaczył socjolog. Czytaj więcej: „Mateusz idzie na zwarcie z prezesem”. Napięta narada władz PiS