Zwrócił się do posłów PiS. U źródeł jej sukcesu finansowego stoją też pieniądze powiązane z rosyjskimi służbami – powiedział premier Donald Tusk, nawiązując do giełdy kryptowalut Zondacrypto. Komentując weto prezydenta, szef rządu wskazywał, że firma promuje bardzo konkretne siły polityczne. Posłowie PiS nie poparli wniosku o odrzucenie prezydenckiego weta i ustawa o regulacji rynku kryptoaktywów trafi do kosza. Tusk zabrał głos w Sejmie przed głosowaniem nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach. Odniósł się m.in. do sprawy giełdy kryptowalut Zondacrypto, która – jak mówił – ma „kilka wymiarów politycznych”.Informacja służb w sprawie ZondacryptoWedług premiera Zondacrypto powstała w „okolicznościach zasługujących na mocny film kryminalny”. - Założyciel zaginął w nieznanych okolicznościach, według wszystkich przypuszczeń nie żyje – mówił. Jak przypomniał, „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 roku z nowym szefem, za pieniądze – jak oświadczył szef rządu – rosyjskiej mafii. – Taką informację dysponują nasze służby – powiedział.– U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi – mówił Tusk.Jak dodał, „problem polega na tym, że ta firma, o takich źródłach, stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne”.– Firma ta była strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda – przyp. red.) był w to spotkanie mocno zaangażowany – mówił Tusk. – Związki Telewizji Republika i Zondacrytpo nie wymagają żadnego uzasadnienia – dodał.Czytaj także: Dlaczego Polskę zaproszono na szczyt G20? Wyjaśnia Donald TrumpPremier do Kaczyńskiego: czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?– Ta firma bezpośrednio finansuje także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków Konfederacji i polityków PiS – powiedział.Jak dodał, poseł Michał Wójcik na etapie procedowania projektu zgłosił do niego poprawkę. – W uzasadnieniu tej poprawki panie Wójcik, napisaliście „proponowana poprawka ma na celu zmniejszenie opresyjności przepisów” – wskazał Tusk.Następnie zwrócił się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego: - Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?.Szef rządu powiedział też, że „kiedy pan prezydent decydował o swoim drugim wecie do tej samej ustawy, dysponował pełną wiedzą, taką, jaką ja dysponuje, na temat pochodzenia tej firmy, na temat kłopotów finansowych, na temat powiązań tej firmy z polską polityką”.– I zdecydował się mimo wszystko na weto – dodał premier. Czytaj także: Partia stawia ultimatum Morawieckiemu. PiS wychodzi z „ofertą”Blokowanie ustawy, to „dramat kilkudziesięciu tysięcy osób”Tusk w piątek przed głosowaniem nad wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach podkreślił, że za uporczywym blokowaniem ustawy, która umożliwiłaby Polsce zapobieganie takim sytuacjom jak wokół giełdy Zondacrypto, stoi cierpienie i dramat kilkudziesięciu tysięcy osób. Jak podkreślił, według szacunków poszkodowanych ws. Zondacrypto może być nawet 30 tys. osób.Skierował przy tym pytanie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o to, czy akceptuje, że czołowi politycy jego środowiska politycznego, przy tym dwóch prezydentów "tak przychylnie korzystało z promocji organizowanej" przez tę firmę.– Dlaczego braliście pieniądze? Za co? Przecież to jest bardzo proste pytanie. Jeśli Zondacrypto finansuje polityka, posła, to dlaczego? Powiedzcie mi. Co, z sympatii do idei? Odpowiedzcie sobie na to pytanie – apelował do polityków opozycji.Premier podkreślił, że jeśli kolejny raz nie uda się odrzucić w głosowaniu weta prezydenta i „ochronić kryptoaferzystów” oraz narazić Polaków na wielkie straty, to „zawsze będziemy o tym pamiętać”.– Panie prezesie (Kaczyński – red.), jestem przekonany, że nie zabraknie panu odwagi. Proszę, to jest stosowne miejsce – zakończył Tusk.Po wypowiedzi premiera do mównicy podszedł prezes PiS, jednak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dopuścił go do głosu.Czytaj także: Sejmowa komisja bierze się za Macierewicza. Poszło o „rosyjskich agentów”