Policja bada sprawę. Senior z Zielonej Góry dokonał przerażającego odkrycia. W foliowym worku na śmierci wrzuconym do kontenera na odpady znajdowało się osiem martwych jeży. Nie wiadomo, co było przyczyną ich śmierci, a sprawą zajęła się policja. Makabrycznego znaleziska dokonał w czwartek w samo południe, starszy pan, którego zaintrygowała zawartość worka na śmieci, wrzuconego do kontenera przy ul. Ruczajowej w Zielonej Górze. Okazało się, że ktoś wyrzucił osiem martwych jeży. Poinformował o tym portal Newslubuski. „Jeże prawdopodobnie zostały wrzucone żywcem i udusiły się w worku. Zostały zabrane przez Zakład Gospodarki Komunalnej i zabezpieczone w lodówce do sekcji zwłok” – napisało zielonogórskie Biuro Ochrony Zwierząt na Facebooku. BOZ zawiadomiło o znalezisku policję. – Zgłoszenie o martwych jeżach otrzymaliśmy ok. godz. 14:30. Wyjaśniamy sprawę. Funkcjonariusze dokonali oględzin zwierząt. Trzeba będzie teraz ustalić, w jakich okolicznościach doszło do ich śmierci – powiedziała portalowi TVP.Info podinsp. Małgorzata Stanisławska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze. Według nieoficjalnych informacji na ciałach jeży nie widać obrażeń. Przed ośmiu laty w Zielonej Górze doszło do serii makabrycznych śmierci jeży. W ciągu kilkunastu lipcowych dni 2018 roku natrafiono na 12 martwych zwierzaków. Jak informowała lokalna „Gazeta Wyborcza”, trzy z nich zostały spalone, reszta miała być zatłuczona butelką. Okazało się, że jeże mordował 23-letni Przemysław P. Po zatrzymaniu nie potrafił wyjaśnić, dlaczego to robił, bo był pod wpływem alkoholu i narkotyków. Sąd skazał go na 2 lata więzienia. Czytaj także: Nagrywał momenty zabijania i wrzucał do sieci. Bo to „dobra dieta”