„Rosja ma z czego wybierać”. Szwedzkie wyspy na Bałtyku mogą stać się celem rosyjskiego ataku, by poddać NATO próbie. Szef szwedzkich sił zbrojnych Michael wyznał w rozmowie z „The Times”, że jego kraj przygotowuje się na taką ewentualność, a sam atak mógłby nastąpić nawet jutro. Celem takiego ataku – zdaniem Claessona – byłoby ujawnienie podziałów w NATO i wśród europejskich partnerów. Dotychczas eksperci wskazywali, że taka prowokacja ze strony Rosji mogłaby nastąpić na terytorium państw bałtyckich, czy też w pobliżu wschodniej flanki NATO. CZYTAJ TAKŻE: Generał: Rosja atakuje Polskę? Powinniśmy uderzyć z impetem na 300 kilometrów„Musimy powstrzymać Rosję”– Należy podkreślić, iż musimy zachować czujność i powstrzymać Rosję przed tego rodzaju przedsięwzięciami poprzez naszą obecność w strategicznych obszarach na północy oraz, oczywiście, na Morzu Bałtyckim – wskazał szwedzki dowódca. Tysiące szwedzkich wysp na Bałtyku. „Rosja ma z czego wybierać”We wrześniu szwedzkie siły zbrojne oraz Szwedzka Agencja Obrony Cywilnej i Odporności opublikowały raport zawierający scenariusz, w którym Rosja mogłaby podjąć próbę błyskawicznej okupacji wyspy Gotlandia w ramach operacji desantowej lub powietrzno-desantowej, wykorzystując „efekt zaskoczenia lub działania dezinformacyjne”.Claesson zauważył jednak, że istnieją dziesiątki tysięcy innych, mniej znanych wysp, które mogłyby stanowić kuszący cel. – Na Morzu Bałtyckim mamy około 400 000 wysp, więc Rosja ma tylko z czego wybierać – powiedział. – Uważam, że można osiągnąć cel, jakim jest rzucenie wyzwania sojuszowi, zajmując niemal dowolną pozycję. Nie musi to być wcale szczególnie rozległe, chodzi raczej o zaznaczenie swojej obecności i czekanie, aby zobaczyć, co może się wydarzyć na arenie politycznej – wskazał. Wzrost zagrożenia ze strony Rosji W najnowszym raporcie szwedzkiej Służby Wywiadu Wojskowego i Bezpieczeństwa podkreślono, że zagrożenie ze strony Rosji będzie w nadchodzących latach nadal rosło, a Kreml prawdopodobnie będzie nadal wzmacniał swoje potencjały wojskowe w sąsiedztwie Szwecji.W dokumencie stwierdzono, że Rosja mogłaby już teraz przeprowadzić ograniczony atak w bezpośrednim sąsiedztwie Szwecji, gdyby tylko zechciała. Jak podano w raporcie, za pięć lat Moskwa byłaby w stanie „przeprowadzić atak zbrojny mający na celu przejęcie kontroli nad rozległymi obszarami lądowymi, a następnie zapewnienie sobie dominacji na morzu i w powietrzu”.Claesson stwierdził, że zakończenie konfliktu na Ukrainie dałoby Rosji możliwość przegrupowania sił i realokacji zasobów na wschodniej flance NATO w celu przeprowadzenia ewentualnej operacji wojskowej.– Nie wykluczam również, że będą się przygotowywać do jakiejś formy konfrontacji zbrojnej, mając na celu przywrócenie pewnego rodzaju geopolitycznej ekspansji przypominającej dawne imperium rosyjskie, a może nawet Związek Radziecki – powiedział.Zwrócił również uwagę na konieczność intensyfikacji działań obronnych w Arktyce.