RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Inni też ćwiczą tak jak Brunon K.

123
Uczestnicy konferencji ostrzegali, że kolejne ataki terrorystyczne mogą wydarzyć się w każdej chwili (fot. flickr.com/Gedeon Sang)

Takich samotnych wilków – jak Brunon K. – podejmujących w pojedynkę przygotowania do ataków na polityków może być więcej – to wnioski konferencji nt. zagrożeń terrorystycznych, która odbyła się w Collegium Civitas. W jej trakcie zaprezentowano film. Widać na nim osiem osób ćwiczących strzelanie z broni rakietowej i posługiwanie się miotaczem ognia. Policji udało się zidentyfikować tylko trzy z nich. O sprawie pisze „Gazeta Wyborcza”.

W trakcie konferencji, na pytanie, czy grozi nam terroryzm, naukowcy, często byli funkcjonariusze policji i służb, odpowiadali zgodnie: „Tak. Grozi”.

Pretekstem konferencji był zeszłoroczny zamach Andersa Breivika w Norwegii, sprawa K. zmieniła jednak plany konferencji. – Spodziewaliśmy się kogoś takiego jak Brunon K., bo światowe trendy w terroryzmie, z opóźnieniem, ale docierają do Polski – mówił dr Tomasz Aleksandrowicz.

- Przykład Brunona K. pasuje do profilu terrorysty, nad którym pracuję - mówił dr Andrzej Mroczek.

W trakcie konferencji padły nazwy dwóch typów terrorystów: „soliści” i „samotne wilki”. Pierwszy rodzaj inspirują się organizacjami terrorystycznymi, ale do nich nie należą, , drugi natomiast jest całkowicie niezależny.

Wstrząsem dla uczestników konferencji był także film od anonimowego informatora ze źródeł policyjnych. „Widać na nim grupę młodych ludzi, która ćwiczy wybuchy (wyglądają dużo groźniej niż materiał ujawniony w sprawie Brunona K.), a także użycie miotacza ognia. W końcu za pomocą ręcznej wyrzutni rakiet (prawdopodobnie postradzieckiej Strieły) rozwalają starego dużego fiata” – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Jak wyjaśnił dr Mroczek, z uczestników zajścia, tylko trzy osoby zostały rozpoznane przez policje. – Nie trzeba ciężarówki z saletrą. Wystarczy z ręczną wyrzutnią rakiet stanąć 200 metrów od Sejmu – przestrzegał Mroczek.

45-letni pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie Brunon K. został zatrzymany 9 listopada; postawiono mu zarzut przygotowywania zamachu bombowego w budynku Sejmu na konstytucyjne organy RP (m.in. na prezydenta, premiera i rząd). Według prokuratury zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych umieszczonych w samochodzie. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu. Grozi mu za to kara do 5 lat pozbawienia wolności. K. przebywa w areszcie przy ul. Montelupich w Krakowie.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej