„Nie róbcie z tego polityki”. Sprawa skazanej w Kłodzku byłej działaczki PO wywołała polityczne napięcie w Sejmie. Podczas sejmowej debaty Arkadiusz Myrcha bronił działań prokuratury, wskazując, że nie doszło do żadnych zaniedbań. Wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że śledczy doprowadzili do surowych wyroków i działali zgodnie z procedurami. W trakcie pytań bieżących w Sejmie poseł PiS Mariusz Krystian zwrócił się do wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy z pytaniem o przebieg śledztwa w sprawie pedofilii i zoofilii w Kłodzku. Polityk PiS sugerował konieczność pełnego wyjaśnienia sprawy, wskazując również na medialne kontrowersje wokół zdjęć skazanej Kamili L. z politykami KO.Myrcha: Nie było żadnych zaniedbańArkadiusz Myrcha stanowczo odrzucił zarzuty o opieszałość lub tuszowanie sprawy. Jak podkreślił, śledztwo od początku było prowadzone równolegle w Polsce i Szwecji, a zaangażowane były liczne szczeble prokuratury — od jednostek okręgowych po Prokuraturę Krajową.– Prokuratura doprowadziła zarówno do skazania głównego oskarżonego na 25 lat więzienia, jak i do skazania Kamili L. – zaznaczył wiceminister.Kalendarium śledztwaŚledztwo wszczęto w styczniu 2023 roku, a trzy miesiące później polska i szwedzka prokuratura podpisały porozumienie o wspólnym postępowaniu. Wątek Kamili L. wyłączono do osobnego postępowania po analizie materiału dowodowego.Jak przypomniał Myrcha:· w marcu 2024 r. Kamila L. zrezygnowała z członkostwa w PO,· pół roku później usłyszała zarzuty,· w maju 2025 r. skierowano akt oskarżenia,· wyrok zapadł w marcu 2026 r. Czytaj także: Murem za skompromitowanym prałatem. „Apel w obronie czci” ks. JankowskiegoWyroki dla oskarżonych19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał 41-letnią Kamilę L. na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przemocy seksualnej oraz znęcanie się nad zwierzętami – była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim, których sprawcą był jej mąż.Jej mąż, 45-letni główny oskarżony, wcześniej usłyszał nieprawomocny wyrok 25 lat pozbawienia wolności za gwałty, wykorzystywanie seksualne dzieci, podawanie substancji odurzających oraz przestępstwa o charakterze zoofilskim.– Więc prosiłbym o wskazanie, w którym miejscu diagnozujecie państwo zaniechanie prokuratury – zwracał się Myrcha do posłów PiS. Podkreślił, że nikt, na żadnym etapie, nie „zamiatał” ani „nie odkładał” tej sprawy.Polityczny spór wokół zdjęćPoseł PiS podnósł również kwestię zdjęć Kamili L. z Donaldem Tuskiem i Moniką Wielichowską, publikowanych w mediach społecznościowych. Zdaniem opozycji sprawa wymaga wyjaśnienia, by rozwiać wszelkie podejrzenia o możliwe powiązania polityczne.Monika Wielichowska oświadczyła, że nie utrzymywała z Kamilą L. prywatnych relacji, a fotografie pochodzą głównie z wydarzeń kampanijnych.Czytaj także: Szpitale powiatowe zapowiadają protesty. „Czarny tydzień” w całej PolsceApel: nie wykorzystywać tragedii politycznieWiceszef MS w odpowiedzi przypomniał, że prokurator wnosił o wymierzenie kobiecie kary 18 lat pozbawienia wolności. Sąd I instancji nie przychylił się jednak do tego wniosku i skazał ją na 6,5 roku więzienia. Obecnie zaś – jak dodał – prokurator czeka na doręczenie wyroku sądu i jego pisemnego uzasadnienia.Myrcha zaapelował do posłów, by nie wykorzystywać tej sprawy do politycznych sporów. – W sprawach przestępstw seksualnych zawsze powinniśmy mówić jednym głosem i z jednakową stanowczością potępiać sprawców – podkreślił wiceszef MS.Minister Żurek chce dodatkowych wyjaśnieńNa początku kwietnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że zwrócił się do prokuratora krajowego o szczegółowe informacje dotyczące sprawy. Jak zaznaczył, chce dokładnie przeanalizować rolę Kamili L., bo – jego zdaniem – skala okrucieństwa tej sprawy wymaga najwyższej staranności organów państwa.Czytaj także: Postrzał na strzelnicy. Żołnierz zranił funkcjonariusza Służby Więziennej