Kryzys w służbie zdrowia. Od poniedziałku szpitale powiatowe w całym kraju rozpoczną tygodniowy protest pod hasłem „Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie” – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. Akcja organizowana przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych nie będzie miała formy jednego protestu w Warszawie. Zamiast tego w placówkach w całej Polsce pojawią się plakaty, komunikaty dla pacjentów oraz czarna symbolika personelu medycznego. Organizatorzy podkreślają, że protest ma być wyrazem sprzeciwu wobec obecnej polityki finansowania ochrony zdrowia.Szpitale: system się załamujeJak wskazują organizatorzy, brak rozliczeń za 2025 r., ograniczanie środków na leczenie i diagnostykę oraz zaniżone wyceny świadczeń prowadzą do pogarszającej się sytuacji placówek. Rosnące koszty energii, leków i wynagrodzeń sprawiają, że szpitale nie są w stanie wykonywać badań ponad limit, a kolejki do diagnostyki się wydłużają.Problem z badaniami i finansowaniemSzpitale zwracają uwagę, że po wyczerpaniu kontraktów NFZ pokrywa jedynie część kosztów badań, takich jak tomografia czy rezonans.– Szpitali powiatowych po prostu nie stać na wykonywanie badań ponad limit – przy obecnych stawkach każde dodatkowe badanie generuje stratę, a nieuczciwie finansowana diagnostyka pogłębia zadłużenie – wskazują organizatorzy protestu.Rosnące zadłużenie placówekWedług danych przedstawionych przez związek, zdecydowana większość szpitali kończy rok ze stratą, a ich łączne zobowiązania sięgają miliardów złotych. Szpitale ostrzegają, że ograniczenia finansowe mogą prowadzić do dłuższych kolejek, opóźnionej diagnostyki i pogorszenia rokowań pacjentów.Kontynuacja wcześniejszych protestówTo kolejna akcja środowiska. Na początku marca dyrektorzy szpitali powiatowych protestowali przed Ministerstwem Zdrowia, domagając się zmian w systemie finansowania.Czytaj też: Postrzał na strzelnicy. Żołnierz zranił funkcjonariusza Służby Więziennej