Jego autorów oburzył spektakl Teatru Telewizji. Legenda ks. prałata Henryka Jankowskiego runęła po tym, jak pojawiły się publiczne oskarżenia o pedofilię, na jaw wyszło to, co działo się na plebanii kościoła św. Brygidy w Gdańsku, a w sprawie ruszyło prokuratorskie śledztwo. Zeznania ofiar duchownego nie wszystkich jednak przekonały. Ostatni spektakl Teatru Telewizji, który nawiązuje do tej sprawy, zmotywował obrońców prałata do obrony jego „dobrego imienia”. „Prałat”, czyli ostatnia propozycja Teatru Telewizji, nie pokazuje wprost biografii skompromitowanego duchownego. Spektakl Marcina Libery i Michała Kmiecika to raczej opowieść o skutkach manipulacji, a potem przymykania oka na niewłaściwie zachowania prałata. Sztuka pokazuje też, jak zasłanianie się osób świadomych tego, co się działo niepamięcią, może krzywdzić ofiary molestowania.Spektakl wywołał sprzeciw obrońców prałata, którzy – mimo licznych oskarżeń i zeznań ofiar – nadal przekonują o jego niewinności, a samą propozycję Teatru Telewizji nazywają „obrzydliwym atakiem na osobę ks. prałata Henryka Jankowskiego, z rozbudowanymi agresywnymi akcentami antykościelnymi”.Bronią prałata po spektaklu Teatru Telewizji. „Imię Księdza zostało zbrukane pomówieniami o pedofilię”Autorzy apelu przywołują zasługi ks. Jankowskiego dla „Solidarności” i strajkujących stoczniowców. „Niektórzy z nas, autorów tego listu, osobiście uczestniczyli w wydarzeniach związanych z historią św. Brygidy oraz działalnością jej pierwszego powojennego proboszcza. My to pamiętamy, więc świadczymy… Ksiądz Henryk Jankowski doprowadził nas gdańskich ludzi „Solidarności”, jako kapłan i człowiek czynu, do Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca 1989” – napisali.Ich zdaniem „8 lat temu imię Księdza zostało zbrukane pomówieniami o pedofilię, których ostatecznie do tej pory nie udowodniono, ale i publicznie nie odwołano. Na podstawie brutalnych i mało wiarygodnych oskarżeń medialnych formułowanych przez świadków, którzy jednak przed Sądem Okręgowym (na rozprawie z powództwa rodziny Jankowskich w marcu 2023) ich nie potwierdzili – pozbawiono wcześniej księdza Henryka m.in. honorowego obywatelstwa Miasta. Odebrano mu cześć, a jako nieżyjącemu – prawa do obrony”.Sygnatariusze apelu opisują prałata jako „osobę wybitnego człowieka, o olbrzymich zasługach, która pozostaje w stanie pomówienia”. Dodają, że „ksiądz Jankowski nie był ideałem, miał swoje wady i popełniał błędy, ale bilans jego życia jest zdecydowanie pozytywny”. Obrońcy duchownego oskarżanego o pedofilię chcą procesu. „Brutalny i dosłowny atak na dobre imiꔄTo był brutalny i dosłowny, po imieniu i nazwisku, atak na dobre imię ks. Henryka Jankowskiego, bez żadnego tuszowania, choćby względami artystycznymi. Prostacki, chamski antyklerykalizm, z wielokrotnym i przeprowadzanym z premedytacją, naruszaniem czci Księdza, a przy tym dóbr osobistych jego rodziny, oraz totalnym oskarżaniem Kościoła. Coś karygodnego! Zarówno w kategoriach moralnych, jak i dosłownie – karnych. Utwór 'Prałat' nadaje się bowiem na proces, z wysokim, pokazowym odszkodowaniem, co miejmy nadzieję nastąpi” – zakończyli autorzy apelu.Pod petycją podpisali się: Krzysztof Dośla – Przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”; Czesław Nowak – Prezes Stowarzyszenia „Godność”; Robert Kwiatek – Stowarzyszenie Federacja Młodzieży Walczącej; Grzegorz Pellowski – Komitet Budowy Pomnika Ks. Henryka Jankowskiego; Barbara Zakrzewska – Stowarzyszenie Byłych Radnych Pow. Starogardzkiego.CZYTAJ TEŻ: Zatrzymano organistę podejrzewanego o pedofilię. „Badał” dzieci w szkole