„Próbowano mnie zniszczyć i wykluczyć”. Moje dzisiejsze zwycięstwo przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, jest ostatecznym i prawomocnym potwierdzeniem faktu, że nigdy nie utraciłem dostępu do informacji niejawnych, a cofnięcie mi poświadczeń bezpieczeństwa w lipcu 2024 r. przez Jarosława Stróżyka i Karolinę Kisłowską z SKW przy wsparciu Tomasza Siemoniaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Donalda Tuska oraz związanych z nimi zakłamanych mediów, było rażącym naruszeniem prawa – stwierdził we wpisie w mediach społecznościowych szef BBN Sławomir Cenckiewicz. „Moje zwycięstwo jest ostateczną klęską bezprawia, w którym do walki ze mną po 13 grudnia 2023 r. zaangażowano służby specjalne, prokuraturę, a w zasadzie cały aparat państwowy i media” – wskazał.Zdaniem szefa BBN „przez system zorganizowanych przecieków medialnych, manipulacji i publicznej stygmatyzacji próbowano mnie zniszczyć i wykluczyć z życia publicznego”. „Ten bezprecedensowy ponad dwuletni system państwowej nienawiści i walki musi zostać wyjawiony, opisany i rozliczony. Wierzę, że tak się stanie w przyszłości” – zaznaczył. CZYTAJ TAKŻE: Cenckiewicz oburzony wpisami. Poszło o „kibola” Nawrockiego„Próby zaklinania rzeczywistości”Cenckiewicz stwierdził, że „obecne próby zaklinania jednoznacznej rzeczywistości prawnej i brednie o rzekomo "trwającym postępowaniu kontrolnym", które jakoby zamyka mi dostęp do informacji niejawnych, są jedynie groteskową formą tej samej wojny psychologicznej prowadzonej przeciwko mnie po grudniu 2023 r., kolejnym bezprawiem i desperacką ucieczką przed pełnowymiarową klęską”. „Tym większe jest moje zwycięstwo, ale jest ono wiktorią wszystkich ludzi dobrej woli, którzy nigdy nie zwątpili w moją uczciwość i prawość” – podkreślił, dziękując swojej prawniczce, Karolowi Nawrockiemu, przyjaciołom i współpracownikom oraz wszystkim, którzy go wspierali. Cenckiewicz żąda głowy StróżykaCenckiewicz zażądał od wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza dymisji szefa SKW. „Ale dzień mojego zwycięstwa jest również dniem prawdy. A prawda sama nigdy nie zwycięża i domaga się oręża.” – napisał.„To Stróżyk – jako szef SKW – dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną, zdewastował instytucję ochrony informacji niejawnych, tworzył dla swoich działań medialnie zaplecze i osobiście mnie atakował. To on próbuje przez ostatnie osiem miesięcy paraliżować funkcjonowanie BBN a przez to całego urzędu Prezydenta oraz pozoruje wyjaśnianie okoliczności wycieku danych wrażliwych na mój temat fałszywej sugerując, że źródłem tych przecieków są sądy administracyjne!” – stwierdził. „Zwracam się do wszystkich liderów opinii i polityków z różnych stronnictw, którym leży na sercu dobro Polski i powaga państwa, aby mieli odwagę stanąć w obronie zasad przeciwko bezprawiu i nadużywaniu władzy” – skonkludował szef BBN.