„Oczekuję od pani…”. Poseł Łukasz Mejza dostał kolejny mandat za przekroczenie prędkości. Polityk szarżował 150 km na godzinę. Zapytany o tę sprawę przez dziennikarzy Mejza nie krył irytacji kazał im zająć się innymi przewinieniami polityków. Kilka dni temu Łukasz Mejza jechał drogą ekspresową ponad 150 km/h. Przepisy wskazują jasno: maksymalna prędkość na takiej drodze to 120 km/h. „Przekroczył prędkość o 31 km/h, za co policjanci ukarali go mandatem w wysokości 800 zł. Poseł dostał też kolejne dziewięć punktów karnych. Polityk PiS przyjął mandat” – ustaliło wówczas RMF 24.Dziennikarze zdenerwowali MejzęDziś Mejza został o tę sprawy zapytany przez dziennikarzy, ale pytania wywołały jego irytację. – Za przekroczenie prędkości? No ludzie! – mówił polityk.Następnie zwrócił się do dziennikarki: „Szanowna Pani, jeśli za takie coś... To, co powinno spotkać Monikę Wielichowską, co powinno spotkać Giertycha, Lenza za to obrzydliwe zachowanie?”. – Jeżeli mi Pani zadaje takie pytania, to ja oczekuję od pani, że zada je pani tym osobom, bo to są obrzydliwe rzeczy, które powinny zdyskwalifikować ich z polskiej polityki – stwierdził Mejza, po czym zakończył rozmowę z mediami. CZYTAJ TAKŻE: Sprawa rajdu posła Mejzy. „Zero tolerancji dla piratów drogowych”Seria drogowych wykroczeń Mejzy To nie pierwszy mandat za przekroczenie prędkości przez Łukasza Mejzę. Poseł PiS 13 października ubiegłego roku został zatrzymany na trasie ekspresowej S3 koło Polkowic na Dolnym Śląsku za prawie dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości – jechał z prędkością 200 km/h przy dozwolonej prędkości 120 km/h.Policja chciała go ukarać mandatem w wysokości 2,5 tys. zł i 15 punktami karnymi, jednak poseł zasłonił się immunitetem i nie przyjął mandatu. W związku z tym policja zawnioskowała o uchylenie posłowi immunitetu – wniosek z dolnośląskiej komendy trafił do KGP. Następnie Biuro Prewencji KGP przekazało wniosek do marszałka Sejmu za pośrednictwem Prokuratora Generalnego.W połowie października ubiegło roku Mejza zapowiedział, że zrzeknie się immunitetu w sprawie dotyczącej przekroczenia dozwolonej prędkości na S3. Poseł oprócz opłacenia wynoszącego 2,5 tys. zł mandatu zobowiązał się także do wpłaty jego równowartości na cel związany z pomocą ofiarom wypadków drogowych.