„Ingerencja w intymność uczniów”. Zaniepokojeni rodzice uczniów jednej ze szkół podstawowych w Zgierzu alarmują o braku drzwi w szkolnych toaletach oraz obecności kamer w łazience. Jak podkreślają, w męskiej toalecie dwie z trzech kabin są pozbawione drzwi, a problem może utrzymywać się od kilku lat. – Mój syn jest uczony przez całe życie dbania o swoją prywatność i szacunku do własnego ciała. Nie jest przyzwyczajony do tego, żeby ktoś go oglądał, tym bardziej w momencie, kiedy korzysta z toalety. To dla niego bardzo niekomfortowa sytuacja – powiedział jeden z rodziców w rozmowie z Radiem Łódź.Rodzice wskazują, że brak drzwi wpływa na codzienne funkcjonowanie dzieci. – Sytuacja zmusza mojego syna do wstrzymywania potrzeb do powrotu do domu. Dodatkowo starsi uczniowie się z niego śmieją, kiedy próbuje skorzystać z toalety – relacjonuje rodzic. Jak dodaje, niepokój budzi także obecność kamer w łazience, które jego zdaniem „rujnują poczucie prywatności”.„Problemem jest znalezienie odpowiednich drzwi”Dyrektorka szkoły Małgorzata Kuzan-Rybikowska tłumaczy, że brak drzwi to efekt wcześniejszych zniszczeń. – Nie ma tam drzwi do kabin, ponieważ zostały zdemolowane przez uczniów. To jedyna łazienka remontowana wiele lat temu. Problemem jest znalezienie odpowiednich drzwi pasujących do istniejących futryn – wyjaśniła.Podkreśliła jednocześnie, że uczniowie mogą korzystać z innych kabin lub toalet. – To nie jest jedyna toaleta na tym korytarzu. Kabiny bez drzwi mogą po prostu nie być używane. Czy przez dwa lata nie można było znaleźć drzwi? Pewnie można było – przyznała.Dyrektorka tłumaczy, że kamery zamontowano po wypadku jednego z uczniów, który poślizgnął się w łazience. – Kamery nie ingerują w intymność uczniów. Znajdują się w części z umywalkami, a nie w miejscach, gdzie dzieci korzystają z toalety – zapewniła.Jak jednak przyznała, instalacja monitoringu nie była konsultowana z urzędem miasta, kuratorium czy rodzicami. Ci ostatni dowiedzieli się o sprawie dopiero po fakcie.– Nikt nie wie, na co kamery są dokładnie skierowane. Nie widać soczewki, a same urządzenia są ruchome. Podczas zebrań rodziców temat był poruszany i wywołał duże oburzenie. Na radzie rodziców pani dyrektor obiecała, że się tym zajmie. Na kolejnym spotkaniu skłamała, że temat jest załatwiony, że kamer już nie ma, a drzwi są zamontowane. Poszliśmy sprawdzić – niestety tych drzwi nie było, a kamery zostały – powiedział jeden z rodziców.Czytaj też: Malowany drwal na maturze. Jak matematyczna łamigłówka wzburzyła internautów