Krzysztof Bosak w „Gościu poranka”. Poseł Berkowicz nie powinien być karany za własne wypowiedzi, za wypełnianie swojego mandatu poselskiego. Skrytykował Izrael. Forma jak forma – ja osobiście nie wyszedłbym z tym, co trzymał w ręku, natomiast to była krytyka zbrodni wojennych – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja). Izraelskie MSZ potępiło incydent, do którego doszło 14 kwietnia w polskim Sejmie. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz, oskarżając Izrael o dokonywanie ludobójstwa i nazywając ten kraj „nową III Rzeszą”, na sali obrad zaprezentował izraelską flagę, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała swastyka. Incydent szeroko komentowany jest także w izraelskich mediach.Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zwróci się do Prezydium Izby o nałożenie kary na posła. Polityk Konfederacji może zostać ukarany finansowo, a służby prawne Kancelarii Sejmu analizują możliwość zawiadomienia organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa publicznego znieważenia flagi obcego państwa i propagowania nazizmu.„Forma jak forma”Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, czy będzie bronił posła Konfederacji w tej sprawie przed możliwą karą – obniżeniem uposażenia o połowę na trzy miesiące.– Myślę, że jest to zupełnie nieadekwatne. W ogóle nie jestem przekonany, czy powinno być karanie. Poseł nie powinien być karany za własne wypowiedzi, za wypełnianie swojego mandatu poselskiego. Skrytykował Izrael. Forma jak forma – ja osobiście nie wyszedłbym z tym, co trzymał w ręku poseł, natomiast to była krytyka zbrodni wojennych – powiedział Bosak. „Połamią sobie zęby w sądach”Prowadzący przypomniał, że artykuł 256 Kodeksu karnego przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności za propagowanie i używanie symboli nazistowskich.– Zakazane jest propagowanie nazizmu i jego afirmowanie. Natomiast używanie tych symboli w celu krytyki, jako punktu odniesienia do historii, do tego, co się zdarzyło, zakazane nie jest. Moim zdaniem politycy, którzy zapowiedzieli doniesienia do prokuratury, bardzo się rozpędzili i szybko połamią sobie zęby w sądach, bo istnieje w tych sprawach orzecznictwo – powiedziałbym – sprzyjające swobodzie wypowiedzi – dodał wicemarszałek Sejmu.– Jeżeli ktoś nie robi czegoś ostrego, to wy, dziennikarze, nie mówicie o tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie – powiedział, zwracając się do prowadzącego.„To jest niedorzeczne”Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że „poseł Berkowicz dokonał prowokacji w celu nagłośnienia sprawy, która ma charakter zbrodni i wobec której nie powinniśmy być obojętni”.– Zbrodnia zabicia polskiego obywatela, który pomagał rozwozić żywność Palestyńczykom w Strefie Gazy, do dziś nie została przez Izrael w żaden sposób wyjaśniona, ani nie usłyszeliśmy słowa „przepraszam” – dodał.– Poseł Berkowicz jest gotów za propagowanie swoich poglądów zapłacić swoją cenę. Sprowadzanie tego do symbolu swastyki, a nie do istoty sprawy, jest niedorzeczne – stwierdził Bosak.Problemy polskiej giełdy kryptowalutW ubiegłym tygodniu portal Money.pl poinformował, że „największa polska giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością”. „Analiza ujawnia spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków, a przynajmniej część klubów sponsorowanych przez giełdę od miesięcy nie otrzymuje należnych płatności. W tym samym czasie z Zondy wypłacono do innej giełdy ponad 76 mln zł” – napisano w artykule.Sprawa ta wybrzmiała również w szerszym kontekście politycznym dotyczącym regulacji rynku kryptoaktywów. Donald Tusk 8 kwietnia, przed posiedzeniem rządu, zapowiedział, że Sejm ponownie zajmie się prezydenckim wetem do ustawy regulującej ten obszar. Przy tej okazji ujawnił informacje, które – jak wskazał – przekazała mu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.Odnosząc się krytycznie do Karola Nawrockiego i opozycji, mówił, że na przełomie października i listopada 2025 r., tuż przed głosowaniem nad wetem, prezes Zondacrypto Przemysław Kral miał przekazać środki finansowe dwóm fundacjom. Jak zaznaczył, 450 tys. zł trafiło do Instytutu Polskiego powiązanego ze Zbigniewem Ziobrą. Dodał też, że inna spółka związana z Zondacrypto i Kralem przekazała 70 tys. euro fundacji Dobry Rząd, kierowanej przez Przemysława Wiplera.„Niezbyt mi się to podoba”Prowadzący „Gościa poranka” spytał się Krzysztofa Bosaka, czy informacje o problemach Zondacrypto, w tym o trudnościach użytkowników z wypłatą środków, a także o przekazaniu pieniędzy fundacji związanej z Przemysławem Wiplerem, mogą wpłynąć na stanowisko Konfederacji wobec weta prezydenta do ustawy obejmującej nadzorem rynek kryptowalut.– Nie zmienimy zdania. Uważamy, że ta ustawa jest zła i nie sprzyja skutecznemu nadzorowi nad giełdami kryptowalut w Polsce. Nic by nie zmieniła. Mówmy wprost – duża część tych podmiotów działa za granicą. Te przepisy tylko sprawiłyby, że wszystkie byłyby poza Polską. Ustawa byłaby tak restrykcyjna, że niech by tych giełd nie chciał prowadzić w naszym kraju – powiedział Bosak.Dopytywany, czy widzi konflikt interesów w sytuacji, gdy fundacja Przemysława Wiplera otrzymała środki od podmiotów powiązanych z właścicielem Zondacrypto, a sam Wipler zabierał głos w sprawie rynku kryptowalut i głosował przeciwko ustawie, Bosak przyznał, że ma wątpliwości co do takiej sytuacji.– Niezbyt podoba mi się, że któryś z moich kolegów w takiej sprawie dostał pieniądze od prawdopodobnie w tej chwili bankrutującej giełdy. Natomiast nie widzę tu konfliktu interesów, lecz raczej ich zbieżność, ponieważ nasze stanowisko było zdefiniowane kilka lat wcześniej. Krytykuję nie branie pieniędzy od konkretnych branż, ale branie pieniędzy z zagranicy, bo to zdaje się spółka z zagranicy to wpłacała – dodał wicemarszałek Sejmu. Czytaj też: „Wolałbym, żeby prezydent nie koncentrował się na wojnie domowej”