Włodzimierz Czarzasty w „Pytaniu dnia”. 14.04.2026 Włodzimierz Czarzasty został zapytany przez redaktorkę Dorotę Wysocką-Schnepf o to, czy Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro otrzymają azyl polityczny w USA. Według marszałka taka decyzja Białego Domu „byłaby bardzo nierozsądna”.– Jednak po panu prezydencie Trumpie można spodziewać się każdej niekonwencjonalnej decyzji. Jeżeli jesteśmy najbliższymi przyjaciółmi – jak wskazuje prezydent Nawrocki bądź PiS – z Donaldem Trumpem, to na pewno nie udzieli im azylu. Żaden przyjaciel Polski i „najmądrzejszy człowiek na świecie” nie przyjmie pana Ziobry i Romanowskiego, jako polityków uciekających przed odpowiedzialnością – potencjalnych bandytów i złodziei – wskazał Czarzasty.Marszałek Sejmu podkreślił, że „USA jest największym polskim sojusznikiem”.– Wierzę w to i tak zostałem wychowany. Ale nie oznacza to, że trzeba rozmawiać z przywódcą USA na kolanach. W kontaktach należy być szczerym. Mam krytyczny stosunek do prezydenta Trumpa, ale nie obrażam go – zaznaczył polityk.Zdaniem lidera Lewicy, powinniśmy zadać sobie pytanie, „czy świat jest bezpieczniejszy po tym, jak został prezydentem i czy ludzie czują się bezpiecznie”.– Według mnie odpowiedź brzmi: dwa razy nie. Wszystko, co było stabilne na tym świecie, tzn. NATO, UE i ONZ nie jest już stabilne, z woli Trumpa – dodał.Zobacz także: „Ten człowiek jest zagrożeniem”. Ambasador USA nie odpuszcza CzarzastemuKolejne starcie z ambasadoremCzarzasty odniósł się także do sporu z Tomem Rose, ambasadorem USA w Polsce, które było pokłosiem – jak wskazuje marszałek – jego rozmowy z brytyjskim dziennikiem „Financial Times”.– Użyłem wówczas stwierdzenia, że Trump jest „liderem chaosu”, bo tak w rzeczywistości jest – tłumaczył lider Lewicy.W odpowiedzi ambasador Rose zarzucił Czarzastemu m.in. „podżegającą retorykę, oczerniającą prezydenta USA” i przeszłość jako „komunistyczny aparatyczyk”.Zdaniem Czarzastego, „jeżeli ambasadorowi jakiegokolwiek kraju wydaje się, że może dawać reprymendę marszałkowi Sejmu, to mówię: „nie”, trzeba mieć swoją godność, chronić interesy narodowe, polską historię i polskich żołnierzy”.– Mówię to, co ludzie myślą, a innym albo nie wypada, albo nie chcą tego powiedzieć, albo się boją. Nie zejdę z tej drogi, bo to nie jest droga obrażania prezydenta Trumpa, czy pana ambasadora, który – przypominam – był podczas Chanuki w Sejmie (...) Jesteśmy na siebie skazani, nie ma co zaostrzać tej sprawy, bo interesy są ponad to, ale prawdę trzeba mówić – dodał marszałek Sejmu.Zobacz też: Swastyka na mównicy sejmowej. Będzie wniosek o karę dla posła Konfederacji