„Prokuratura może pójść dalej”. Były premier Mateusz Morawiecki usłyszy zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) – wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu. Postępowanie ma przyspieszyć po zmianach personalnych w prokuraturze. Śledztwo dotyczy funkcjonowania RARS w okresie, gdy nadzór nad instytucją sprawował premier Mateusz Morawiecki. Z agencji miały wypływać setki milionów złotych do firm powiązanych z osobami z otoczenia ówczesnego szefa rządu. Mechanizm miał polegać m.in. na zawyżaniu cen oraz dostarczaniu towarów o wątpliwej jakości.Jednym z wątków są kontrakty na agregaty prądotwórcze dla Ukrainy. Przedsiębiorca z branży odzieżowej, właściciel marki Red is Bad Paweł Sz. – jak pisze Onet, „bliski Morawieckiemu” – miał znacząco zarobić na realizacji zamówienia dla RARS. Agregaty kupiono w Chinach za 69 mln zł, a następnie sprzedano agencji za 350 mln zł, co oznaczało wielokrotne podniesienie ceny.W śledztwie pojawia się także wątek interwencyjnego zakupu węgla, który – według śledczych – również mógł odbywać się na niekorzystnych warunkach dla państwa. Prokuratura bada, czy decyzje podejmowane w tym zakresie były uzasadnione oraz kto ponosi za nie odpowiedzialność.Zarzuty w sprawie RARSW sprawie RARS zarzuty usłyszało dotąd kilkanaście osób. Wśród nich są m.in. Paweł Sz., przedsiębiorca Dominik B., zaangażowany w dwie ostatnie kampanie Mateusza Morawieckiego, a także Anna W., która do 2023 r. kierowała biurem premiera w KPRM.Jak podaje Onet, Mateusz Morawiecki nie został dotąd przesłuchany w tej sprawie, mimo że odpowiadał za nadzór nad RARS. Rozmówcy portalu wskazują, że nie przesłuchuje się w charakterze świadka osoby, która w dalszym etapie postępowania może usłyszeć zarzuty.Wśród rozważanych zarzutów wobec byłego premiera pojawia się kwestia ewentualnych zaniedbań w nadzorze nad RARS. To za jego rządów na czele instytucji stanął Michał Kuczmierowski, który obecnie jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej doprowadzić do wyprowadzenia z RARS środków publicznych sięgających około miliarda złotych.„Prokuratura może pójść jeszcze dalej”Śledczy mają ustalić, czy Mateusz Morawiecki miał wiedzę o nieprawidłowościach w agencji. Ustalane są m.in. okoliczności jego kontaktów z Pawłem Sz. Wiadomo, że jako premier spotykał się z nim w rządowej willi, by rozmawiać o dostawach agregatów. „Prokuratura może pójść jeszcze dalej i uznać, że były premier był członkiem grupy przestępczej, tak jak Michał Kuczmierowski, Paweł Sz. i inni” – pisze Onet.Czytaj też: Ruchy Morawieckiego w RARS. „Wiedział, co się dzieje”