To nie pierwszy atak na tę platformę. Strona internetowa zajmująca się rezerwacją noclegów Booking.com padła ofiarą hakerów. Przestępcy uzyskali dostęp do danych klientów, ale – zgodnie z zapewnieniami firmy – nie do dotyczących ich „informacji finansowych”. Przedstawiciele platformy usługowej ujawnili, że zauważono podejrzane działania mające na celu „uzyskanie dostępu do danych klientów”, którzy dokonywali rezerwacji. Natychmiast podjęto odpowiednie kroki, ale nie udało się uchronić systemu przed włamaniem.Hakerzy przejęli dane personalne, adresy i numery telefonów„Po odkryciu tej aktywności podjęliśmy działania w celu jej zneutralizowania. Zaktualizowaliśmy numer PIN dla tych rezerwacji i poinformowaliśmy naszych gości” – oznajmiono w oświadczeniu Booking.com, cytowanym przez „Guardiana”.Firma z siedzibą w Amsterdamie odmówiła podania liczby osób, których dotknęło włamanie. Rzecznik poinformował, że „nie uzyskano dostępu do informacji finansowych”. Spółka jest łakomym kąskiem dla hakerów, bo dysponuje listą ponad 30 milionów obiektów noclegowych i twierdzi, że łączy „miliony podróżnych” z atrakcyjnymi miejscami na całym świecie. Zobacz także: Irańskie portale zhackowane. Reżim blokuje internet„Na podstawie ustaleń naszego dotychczasowego dochodzenia wiadomo, że uzyskane informacje mogą obejmować szczegóły rezerwacji oraz imiona i nazwiska, adresy e-mail, adresy, numery telefonów powiązane z rezerwacją i wszelkie informacje, którymi turyści dzielili się z ośrodkiem noclegowym” – napisano w oświadczeniu, cytowanym przez brytyjskie media.To nie pierwszy cyberatak na znaną platformę usługowąTo nie pierwszy cyberatak wymierzony w Booking.com. W 2018 roku hakerzy wykorzystali metodę phishingu, aby ukraść dane logowania od pracowników hoteli w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W ten sposób uzyskali dostęp do danych rezerwacyjnych ponad 4000 osób na platformie.Booking.com zgłosił włamanie do swojego systemu holenderskiemu organowi ochrony prywatności z ponad trzytygodniowym opóźnieniem, co skutkowało karą pieniężną w wysokości 475 000 euro.Zobacz także: Brytyjczycy wściekli na producentów słynnego batona. Nie pasuje im rozmiarOstatnio też zwiększyła się skala prób oszustw dokonywanych na tej platformie. Przestępcy zwykle prosili o dane płatnicze w celu „wstępnej autoryzacji” lub weryfikacji przed podróżą, a następnie ściągali z kont klientów wysokie sumy pieniędzy.