Shrinkflacja. Firma Mars została w Wielkiej Brytanii oskarżona o stosowanie tzw. shrinkflacji, czyli zmniejszania produktu bez obniżania jego ceny. Chodzi o popularne batony czekoladowe, których waga – według sprzedawców – wyraźnie spadła. Mimo to sugerowane ceny detaliczne pozostały na tym samym poziomie. Brytyjscy sprzedawcy zauważyli, że od marca standardowe batony zostały zmniejszone z 51 gramów do 40 gramów. Dane jednego z dużych hurtowników potwierdzają te obserwacje, wskazując, że starsza wersja produktu została wycofana, a nowa kosztuje tyle samo. W praktyce oznacza to, że konsumenci płacą identyczną cenę za mniejszą ilość produktu. Jednocześnie marża dla sklepów pozostała bez zmian.Frustracja BrytyjczykówWłaściciele małych sklepów nie kryją frustracji i wskazują, że takie działania uderzają w ich dochody. Podkreślają, że aby osiągnąć podobny zysk jak wcześniej, musieliby znacząco podnieść ceny, co z kolei mogłoby zniechęcić klientów. W ich opinii to kolejny przykład przerzucania kosztów na detalistów i konsumentów.Przedstawiciele firmy tłumaczą, że zmiany wynikają z dostosowania oferty do nowych nawyków zakupowych oraz potrzeby utrzymania przystępnych cen. Podkreślają również, że mniejsze porcje wpisują się w trend ograniczania kaloryczności pojedynczych produktów. Jednocześnie zaznaczają, że ceny w sklepach ustalane są przez sprzedawców. Problem „shrinkflacji” nie dotyczy jednak tylko jednego producenta – w ostatnim czasie podobne zjawisko odnotowano także w przypadku wyrobów marek takich jak M&M’s czy Toblerone, wzrosły także ceny czekolady.Czytaj także: Głodówka w kopalni. Kolejny protestujący trafił do szpitala