„Pytanie tygodnia”. Zwycięstwo Pétera Magyara na Węgrzech wywołało polityczne trzęsienie ziemi. Skala porażki Viktora Orbana zaskoczyła nawet komentatorów. W podcaście „Pytanie tygodnia” Karolina Opolska wraz z Tomaszem Sekielskim i Jakubem Korusem starali się odpowiedzieć na pytanie, co przesądziło o takim wyniku i co czeka Węgry po latach rządów Fideszu. – Czy jesteście zaskoczeni, że to zwycięstwo Magyara jest aż tak duże? – zapytała prowadząca.Jakub Korus przyznał, że skala zwycięstwa może zaskakiwać, ale – jego zdaniem – wpisuje się w szerszy proces.– Szczerze mówiąc, tak. To pokazuje, że każda kleptokracja jest ograniczona w czasie. Węgrzy powiedzieli „stop” z wielu różnych przyczyn, ale jedną z nich było to, że w tym kraju po prostu przestało dać się żyć – skomentował ekspert.Państwo „zabetonowane” przez ludzi OrbanaRozmówcy podcastu zwracali uwagę, że największym wyzwaniem dla nowej władzy może być rozmontowanie systemu budowanego przez lata. Wpływy ludzi Orbana sięgają – jak podkreślano – niemal wszystkich instytucji państwa, od prokuratury i sądów po służbę zdrowia.– To był system mafijny. Zobaczymy, czym się to skończy, bo przy takim poziomie zabetonowania państwa – bo ludzie Orbana są wszędzie: w prokuraturach, sądach, szpitalach – zobaczymy, jak będzie szło Magyarowi kruszenie tego betonu – dodał Korus.„Oni wiedzieli, że przegrają”Tomasz Sekielski zwrócił uwagę, że obóz Viktora Orbana mógł przeczuwać porażkę jeszcze przed wyborami.– Myślę, że oni po prostu już wiedzieli, że sromotnie przegrali wybory. Zaczęły się buntować służby mundurowe, zaczęli wypowiadać się mundurowi, jak rozpaczliwie zła jest sytuacja węgierskiej armii, była też historia syna Orbana, który, nie mając żadnej oficjalnej funkcji, właściwie próbował rządzić armią, bo był synem premiera… Myślę, że czymś, co naprawdę wzburzyło Węgrów, były rosnące dysproporcje między elitą stworzoną przez Orbana a zwykłymi ludźmi. Węgry straciły pieniądze unijne nie dlatego, że ktoś nie lubi Orbana i jego retoryki, a dlatego, że były rozkradane. Orban stworzył system, w którym unijne gigantyczne pieniądze trafiły do prywatnych kieszeni – skomentował.Czytaj też: Co oznacza wygrana Tiszy? To warto wiedzieć po wyborach na Węgrzech