Wystąpienie dzień po wygranej. Nigdy nie było takiego poruszenia, nigdy tak wielu ludzi nie głosowało na jedną partię. Wiąże się to z ogromną odpowiedzialnością – powiedział Peter Magyar podczas wystąpienia dzień po wygranej w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Polityk podkreślił, że skala poparcia dla jego ugrupowania jest bezprecedensowa. Jak zaznaczył, niemal 80 proc. wyborców oddało głos, co przełożyło się na wyraźne zwycięstwo partii Tisza i mocny mandat do rządzenia.Krytyka systemu i propagandyMagyar odniósł się również do funkcjonowania państwa przed wyborami.– Aparat państwowy działał w ten sposób, że właściwie państwowa partia kierowała wszystkim, tak jak przed wyborami w 1989 – zaznaczył Magyar. – Jeżeli nie byłoby tej machinerii propagandy, to nie byłoby tak wielu posłów z Fideszu – powiedział.Lider Tiszy wezwał też głowę państwa do szybkiego działania po wyborach.– Wzywam prezydenta do jak najszybszego zwołania inauguracyjnej sesji parlamentu – zaapelował.Zwrot ku Polsce. „Odbudujemy przyjaźń”Magyar zapowiedział szybkie działania na rzecz odbudowy relacji z Polską i podkreślił znaczenie historycznego sojuszu między oboma krajami. Jak poinformował, odbył już rozmowę z premierem Donaldem Tuskiem, który pogratulował mu zwycięstwa. Pierwszą zagraniczną wizytę nowy lider planuje właśnie w Polsce – na początku maja ma przyjechać do Warszawy.– Tak, rozmawiałem z premierem Donaldem Tuskiem i wczoraj pogratulował mi przez telefon i wyraził swoją radość, że Węgry nie będą już marionetkowym państwem Rosji. Moja pierwsza podróż nastąpi do Warszawy na początku maja. Chciałbym także udać się do Gdańska i innych miast w Polsce. Węgry i Polska mają szczególne relacje. Jest to głęboka przyjaźń i głęboki sojusz, który trwa już ponad milenium. Viktor Orban zaszkodził tej przyjaźni poprzez służenie interesom rosyjskim i praktycznie zniszczył relacje polsko-węgierskie, ale my je odbudujemy – powiedział.Nawrocki nie pogratulował Magyarowi. „Mogę z tym żyć”Podczas wizyty Magyar chce spotkać się także z prezydentem Karolem Nawrockim, choć – jak zaznaczył – nie otrzymał od niego gratulacji po wyborach.– Podróżując do Polski, chętnie spotkam się z panem prezydentem Karolem Nawrockim, który został wybrany w demokratycznych wyborach. On mi nie pogratulował, ale z tym mogę żyć – powiedział.Podziękowania dla wyborcówLider podziękował obywatelom za udział w głosowaniu i zaangażowanie w sprawy państwa. Podkreślił, że wynik wyborów to efekt mobilizacji społeczeństwa w całym kraju – zarówno w mniejszych miejscowościach, jak i w stolicy.– Nie jest to przypadek, że taka ogromna liczba wyborców oddała swój głos, dając ogromne wsparcie partii Tisza. Wszyscy to odczuli, od najmniejszej miejscowości do Budapesztu. Z ogromną wdzięcznością w sercu dziękuję wszystkim tym, którzy wzięli udział w tych wyborach, żeby wspomóc swoją ojczyznę – powiedział węgierski polityk.Tłumacząc swój wyborczy sukces, przewodniczący Tiszy powiedział, że doprowadziło do niego „spotykanie się z ludźmi”. – W ostatnich latach spędziłem więcej czasu na ulicach i placach Węgier niż we własnym łóżku. Byłem w najmniejszych miastach, spotkałem się z milionami ludzi. Rozmawialiśmy o tym, co zrobić, by im pomóc – wyjaśnił.Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowy Mi Hazank, który może liczyć na sześć miejsc. W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie 6 mln osób.