Trzeci podejrzany poszukiwany. W poniedziałek prok. Aleksandra Marańda przekazała, że Prokuratura Rejonowa w Koninie skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie 27-letniej Leny W. i 25-letniego Kacpra J. Śledczy zarzucili im m.in. przetrzymywanie, groźby i gwałt na mężczyźnie. Trzeci z podejrzanych jest poszukiwany. Akt oskarżenia dotyczy zdarzeń z 18 sierpnia 2025 r. Lena W. i Kacper J. wraz z poszukiwanym Alanem B. mieli – jak ustalili śledczy – zwabić pokrzywdzonego do jednego z mieszkań w Koninie. Pretekstem miała być potrzeba udzielenia pomocy i przywiezienia opatrunków 27-latce. Gdy mężczyzna zjawił się w mieszkaniu, trójka podejrzanych przebywająca w środku pozbawiła go wolności i przetrzymywała przez około trzy godziny – przekazała prok. Marańda.Brutalny gwałt na 26-letnim mężczyźnieW tym czasie mieli stosować wobec mężczyzny przemoc fizyczną i psychiczną. Ze względu na drastyczność ich działań prokuratura nie ujawnia szczegółów czynów. Marańda przekazała jedynie, że oskarżeni m.in. grozili pokrzywdzonemu nożem, zamknęli go w skrzyni narożnika i zgwałcili.Jeden z mężczyzn zabrał następnie pokrzywdzonego do sklepu z elektroniką, gdzie próbował zmusić go do kupienia trzech smartfonów. Pokrzywdzony poprosił wtedy o pomoc ochroniarza. Kacper J. i Lena W. zostali zatrzymani tego samego dnia. Alan B. zbiegł i jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Materiały w jego sprawie zostały wyłączone do odrębnego postępowania.27-latka i 25-latek oskarżeni zostali o pozbawienie wolności połączone ze szczególnym udręczeniem. Grozi za to kara od 5 do 25 lat więzienia. Kacper J. został ponadto oskarżony o posiadanie mieszaniny substancji psychotropowych, tzw. dopalaczy.Sprawą Leny W. i Kacpra J. zajmie się Sąd Okręgowy w Koninie.Czytaj także: Trzy dni tortur. Mężczyzna przeżył dzięki ucieczce przez oknoOkoliczności zbrodniSzczegóły brutalnej sprawy opisał dziennikarz poznańskiej „Gazety Wyborczej”, Piotr Żytnicki. Z jego ustaleń wynika, że w poniedziałek 18 sierpnia nad ranem 26-letnia kobieta zadzwoniła do swojego byłego partnera i poprosiła, by ten jak najszybciej przyjechał do jej mieszkania znajdującego się na jednym z konińskich osiedli.Kobieta miała twierdzić, że potrzebuje pomocy, bo się okaleczyła i przy tym grozić, że odbierze sobie życie. 26-latek miał kupić w aptece środki opatrunkowe i pojechać do byłej partnerki, mimo że miał zakaz zbliżania się do niej, bo wcześniej jej groził.Według ustaleń „GW”, w tym czasie w mieszkaniu miała znajdować się 7-letnia córka kobiety.Czytaj także: Niewolnictwo, gwałty, bicie. Rolnik dwa lata więził młodego mężczyznę