Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. – Katyń to potężny głos zamilkłych chórów tych, którzy przemówić nie mogli. Katyń to symbol zbrodni dokonanej przez Związek Sowiecki, zbrodni sformalizowanej, zaplanowanej, wymierzonej w naród polski, aby Polska na zawsze zniknęła z mapy pamięci – powiedział prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości w Muzeum Katyńskim w Warszawie, gdzie uczczono Polaków zamordowanych przez Sowietów w 1940 roku. Uroczystość odbyła się w przypadający 13 kwietnia Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.Prezydent – nawiązując do słów poety Zbigniewa Herberta –zaznaczył, że „Katyń to potężny głos zamilkłych chórów tych, którzy przemówić nie mogli”.– Katyń to z jednej strony straszliwej zbrodni na 22 tysiącach Polaków, którzy wiernie służyli Rzeczpospolitej (…) To symbol zbrodni dokonanej przez Związek Sowiecki, zbrodni sformalizowanej, zaplanowanej, wymierzonej w naród polski, aby Polska na zawsze zniknęła z mapy pamięci.Prezydent podkreślił, że „Katyń to zbrodnia, która miała przerwać łańcuch pokoleń po zbrodni wymierzonej w kierunku do wyjątkowych polskich przedstawicieli – polskiej inteligencji”. – Tych. na których fundamencie moglibyśmy budować wolną, niepodległą i suwerenną Polskę. Ale taka Polska w roku 1945 nie przyszła, ich już nie było, bo zamordowali ich Sowieci – podkreślił Karol Nawrocki.– Katyń to także symbol kłamstwa, sowieckiej propagandy. Jak mówił ksiądz Zdzisław Peszkowski, który szczęśliwie przeżył ludobójstwo katyńskie, Katyń trzeba wyjaśnić, bo był straszliwym kłamstwem – kłamstwem, które stało się fundamentem Polski komunistycznej, Polski kolonialnej po roku 1945. Katyń stał się pewnym punktem fundamentalnym dla kłamstwa komunistów po roku 1945 – podkreślił.„Za wolność Zachodu płaciliśmy my”Prezydent wyraził ponadto przekonanie, że za wolność i rozwój Europy Zachodniej po zakończeniu drugiej wojny światowej musiały płacić państwa takie jak Polska, Litwa, Estonia czy wszystkie republiki sowieckie. – Płaciliśmy, bo musieliśmy żyć w kłamstwie, w zniewoleniu. Wciąż ten system komunistyczny mordował naszych robotników na ulicach polskich miast, naszych bohaterów, w lasach i w katowniach UB. Ten porządek świata zbudowany po roku 45' miał swoją cenę – płaciliśmy ją w całej Europie Środkowej i Wschodniej – powiedział Nawrocki. Czytaj także: Pożar przy budowie elektrowni jądrowej. Policja bada, czy to podpalenieDzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej13 kwietnia obchodzony jest w Polsce jako Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Został ustanowiony przez Sejm RP w 2007 roku dla upamiętnienia 22 tysięcy oficerów Wojska Polskiego oraz innych funkcjonariuszy państwa polskiego (m.in. policjantów, urzędników, leśników). Wśród uwięzionych znajdowała się duża grupa oficerów rezerwy, powołanych do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość z nich należała do elity, byli tam lekarze, prawnicy, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, działacze polityczni, urzędnicy państwowi i samorządowi, ziemianie. W obozach znaleźli się również duchowni – kapelani katoliccy, prawosławni, protestanccy oraz wyznania mojżeszowego. Zamordowani zostali w trakcie zorganizowanych przez NKWD egzekucji i pochowani m.in. w Katyniu.13 kwietnia 1943 r. Niemcy podali wiadomość o odkryciu w Katyniu masowych grobów polskich oficerów. Od początku było oczywiste, że za zbrodnią katyńską stoi ZSRR, ale Stalin w tej sprawie kłamał, a świat milczał.W PRL-u wiadomości na temat zbrodni katyńskiej objęte były cenzurą. Oficjalnie obowiązywała wersja o winie Niemców.Władze ZSRR przyznały się do popełnienia zbrodni dopiero pod koniec istnienia tego państwa. 13 kwietnia 1990 roku określiły zbrodnię katyńską jako „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”. Zgodnie z poleceniem Michaiła Gorbaczowa Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRR rozpoczęła śledztwo. 14 października 1992 roku przewodniczący Komitetu ds. Archiwów Państwowych prof. Rudolf Pichoja przekazał w Belwederze prezydentowi RP Lechowi Wałęsie główne dokumenty dotyczące zbrodni.Czytaj także: „Ten człowiek jest zagrożeniem”. Ambasador USA nie odpuszcza Czarzastemu