Dopłynęła do zwierzęcia. Do groźnego zdarzenia doszło w pobliżu uwięzionego w Bałtyku humbaka, który od kilkunastu dni znajduje się w bardzo złym stanie. W niedzielę wieczorem 58-letnia kobieta wskoczyła z promu do zimnej wody i dopłynęła na kilka metrów od zwierzęcia. Kobieta została wyłowiona z morza przez policję. Miała na sobie piankę neoprenową, jednak mimo to sprawdzano, czy nie doznała wychłodzenia. Służby analizują, czy jej zachowanie naruszyło obowiązujące przepisy – wokół wieloryba wyznaczono strefę ochronną.Stan humbaka się pogarszaEksperci podkreślają, że stan zwierzęcia jest bardzo poważny. Humbak oddycha coraz słabiej, a nowe obserwacje mogą wskazywać na zbliżającą się śmierć. Nie ma oznak poprawy, mimo podejmowanych prób pomocy. W sobotę podjęto kolejną próbę ratowania zwierzęcia – pod wodą odtwarzano jego odgłosy, aby skłonić je do ruchu. Próba zakończyła się niepowodzeniem.Protesty i napięcia wokół akcjiSytuacja wokół humbaka budzi duże emocje. W weekend w rejonie zdarzenia odbyły się demonstracje z udziałem setek osób domagających się ratowania zwierzęcia. Część uczestników próbowała zbliżyć się do strefy zamkniętej, a podczas jednego ze zgromadzeń doszło do przepychanek. Po incydentach wzmocniono zabezpieczenie terenu wokół wieloryba.Czytaj też: „Skoordynowane ataki na dzieci”. Miasto wypowiada wojnę agresywnym mewom