Zwycięstwo Magyara im nie sprzyja. Rosyjscy prokremlowscy komentatorzy uważają, że wyborcza porażka Viktora Orbana to „koniec przyjaznych stosunków z Rosją”. Przytaczają wypowiedź lidera zwycięskiej partii Tisza Petera Magyara, który zapowiedział, że nie będzie prowadził przyjacielskich rozmów z Władimirem Putinem. Rosyjskie media państwowe szczegółowo informowały o przebiegu głosowania na Węgrzech. Podkreślano 16 lat przyjaznych kontaktów na linii Moskwa – Budapeszt. Zarzucano też europejskim politykom, że ingerują w proces wyborczy, wspierając węgierską opozycję. Podkreślano przy tym, że Viktor Orban ma poparcie Donalda Trumpa.Kreml traci na przegranej OrbanaOpozycyjne wobec Kremla media wskazują, że wybory na Węgrzech były ważne dla Unii Europejskiej i Ukrainy. Niezależni dziennikarze przypomnieli, że Viktor Orban blokował na poziomie unijnym pomoc dla Kijowa. Jako premier węgierskiego rządu był skonfliktowany z Wołodymyrem Zełenskim.Do wyników wyborów odniósł się w mediach społecznościowych specjalny wysłannik Władimira Putina, Kiriłł Dmitrijew.„To tylko przyspieszy upadek UE. Sprawdźcie, czy mam rację za 4 miesiące” – napisał na platformie X, komentując wpis brytyjskiego konserwatysty Tommy'ego Robbinsona. Ten napisał, że „Węgry upadły. Będą podziurawione jak Londyn, Paryż, Berlin... Śmierć Europy się rozprzestrzenia”. Francuska skrajna prawica bez sojusznikaDziennik „Le Monde” ocenia w komentarzu po wyborach parlamentarnych na Węgrzech, że wraz z przegraną Viktora Orbana francuskie skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN) traci sojusznika. Orban był inspiracją i wsparciem dla Marine Le Pen – podkreśla gazeta.„Dla (liderki francuskiej skrajnej prawicy) Marine Le Pen Viktor Orban był inspiracją i wsparciem. Dla (przewodniczącego RN i europosła) Jordana Bardelli jest sojusznikiem politycznym w Parlamencie Europejskim. Wyniki wyborów na Węgrzech sprawiają, że znika partner francuskiej skrajnej prawicy w jej ideologicznej walce przeciwko Komisji Europejskiej” – podkreśla „Le Monde”.Czytaj także: Magyar przemówił do Węgrów. Wzywa prezydenta do rezygnacjiPrzypomina, że Orban odgrywał zasadniczą rolę dla RN w strategii walki z KE w razie zwycięstwa kandydata Zjednoczenia w wyborach prezydenckich we Francji w 2027 roku. Strata węgierskiego głosu osłabia szanse obozu eurosceptycznego na sprawienie, by w Brukseli pojawiła się „nowa większość kwalifikowana”, na którą miała nadzieję Le Pen.Polityka Orbana, którą „Le Monde” opisuje jako „ataki na państwo prawa, wrogą politykę państwa wobec mniejszości etnicznych”, a także okazywana przez Orbana bliskość z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, mogłaby przeszkadzać w procesie normalizacji we Francji skrajnej prawicy (Le Pen od lat stara się „oddemonizować” swoją partię, dawny Front Narodowy. Wszystko to jednak nie skłoniło Le Pen do zdystansowania się od premiera Węgier – ocenia „Le Monde”. 23 maja Le Pen publicznie nazwała Orbana „wizjonerem” i „pionierem”.Z kolei Bardella współprzewodniczy w Parlamencie Europejskim grupie Patrioci dla Europy, wraz z Kingą Gal – działaczką partii Orbana, Fideszu. „Kierowane przez węgierską partię, RN integrowało się z europejskim ekosystemem konserwatywnym” – podkreśla „Le Monde”.Współpracownik Le Pen, Renaud Labaye, przyznał w rozmowie z dziennikiem, że RN traci „przeciwnika (szefowej KE) Ursuli von der Leyen”. Wyraził przy tym przekonanie, że „nie powstrzyma to zmian, których chcą obywatele”.Czytaj także: Wyrok Le Pen pomoże prawicy? „Może ją zastąpić 29-latek”Premier Słowacji o relacjach z WęgramiPremier Słowacji Robert Fico oświadczył, że jest gotowy do „intensywnej współpracy” z liderem partii Tisza Peterem Magyarem i pogratulował mu zwycięstwa w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. – Słowacji zależy na przyjaznych relacjach z Węgrami, w tym na dalszej współpracy w kwestii energii – dodał.„Z pełnym szacunkiem przyjmuję do wiadomości decyzję obywateli Węgier we wczorajszych wyborach parlamentarnych i jestem gotowy do intensywnej współpracy z nowym premierem Węgier, któremu gratuluję wyniku wyborów” – napisał w poniedziałek Fico na portalach społecznościowych. Jak dodał, cele słowackiego rządu pozostają niezmienne.„Zależy nam na przyjaznych i wzajemnie korzystnych stosunkach z Węgrami oraz na ponadstandardowej pozycji mniejszości narodowych mieszkających na terytoriach naszych krajów” – podkreślił słowacki premier. Ponadto zaznaczył, że Słowacja pragnie ożywienia Grupy Wyszehradzkiej, tworzonej przez Słowację, Węgry, Czechy i Polskę; od lipca Bratysława będzie przewodniczyć temu formatowi.Szef słowackiego rządu zadeklarował również chęć kontynuowania współpracy z Węgrami dla realizacji interesów energetycznych. „Wierzę, że Słowacja i Węgry, a także cała Europa Środkowa, nadal są bardzo zainteresowane ponownym uruchomieniem rurociągu Przyjaźń” – zaznaczył.W osobnym wpisie Fico podziękował za współpracę urzędującemu premierowi Węgier Viktorowi Orbanowi, którego partia Fidesz została odsunięta od władzy po 16 latach rządów. „W atmosferze wzajemnego szacunku włożyliśmy ogromną ilość energii w budowanie dobrych stosunków słowacko-węgierskich, które nigdy nie były na tak wysokim poziomie, jak w tym okresie. Jego (Orbana) determinacja (w działaniu na rzecz) ochrony suwerenności i interesów narodowych była i zawsze będzie dla mnie wielkim wzorem” – dodał słowacki premier.Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów ugrupowanie Magyara zdobywa 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem urzędującego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc. Wynik Tiszy daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw przyjętych przez rząd Orbana przez 16 lat, gdy pozostawał u władzy.Czytaj także: „Polacy wysuszyli stacje”. Słowacja wprowadza ograniczenia w tankowaniu