Najnowszy sondaż. Zdecydowana większość Polaków chciałaby, aby władze węgierskie wydały Polsce przebywającego na Węgrzech byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę – wynika z sondażu IBRiS dla Radia ZET. Za takim scenariuszem opowiada się sześciu na dziesięciu badanych. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha na antenie radia wyjaśnił, jaki jest status przebywających na Węgrzech polityków PiS. Na pytanie „Czy Węgry powinny wydać Polsce Zbigniewa Ziobro” 60,1 proc. pytanych odpowiedziało, że tak. Przeciwne zdanie wyraziło 24,6 proc., a niezdecydowanych było 15,3 proc.Oznacza to, że sześciu na dziesięciu Polaków chciałoby, aby były minister stanął przed polskim wymiarem sprawiedliwości, a jeden z czterech uważa, że powinien pozostać w Budapeszcie. Mniej więcej jeden na sześciu ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.Za wydaniem Ziobry Polsce byli niemal wszyscy wyborcy Koalicji Obywatelskiej (98 proc. wybrało odpowiedź „tak”) oraz wszyscy sympatycy Nowej Lewicy – 100 proc. Jeśli chodzi o wyborców Trzeciej Drogi (koalicji wyborczej Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050), to 87 proc. chciałoby wydania Ziobry, a 4 proc. – nie.Z kolei, wśród popierających PiS 10 proc. uważa, że Ziobro powinien zostać wydany Polsce, a 78 proc., że nie. Za wydaniem Ziobry jest również prawie połowa zwolenników Konfederacji (49 proc.), przeciwne zdanie wyraziło 33 proc.Ogólnopolski sondaż dla Radia ZET został zrealizowany przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), w dniach 27-28 marca na reprezentatywnej próbie 1067 osób.Prokuratura chce postawić Ziobrze zarzutyZiobro od dłuższego czasu przebywa za granicą, na początku br. poinformowano, że Węgry przyznały mu ochronę międzynarodową. Prokuratura Krajowa prowadząca śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości za czasów rządu Zjednoczonej Prawicy zarzuca Ziobrze – wówczas szefowi MS i prokuratorowi generalnemu, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Po tym gdy warszawski sąd rejonowy zgodził na aresztowanie Ziobry, prokuratura wystąpiła na początku lutego do warszawskiego sądu okręgowego z wnioskiem o wydanie wobec Ziobry Europejskiego Nakazu Aresztowania.Czytaj też: Do Budapesztu spływają gratulacje. „Węgry wybrały Europę”Wiceminister sprawiedliwości o procedurzeW poniedziałek w Radiu Zet wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha został zapytany o status przebywających na Węgrzech polityków PiS – Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.– W przypadku pana Romanowskiego sprawę mamy już na dużo dalszym etapie. Tam już został skierowany do strony węgierskiej Europejski Nakaz Aresztowania. Generalnie jesteśmy w miejscu (porażka rządu Orbana – przyp. red. Radia Zet), które powinno odblokować tę procedurę, czyli pan Romanowski jest bliższy przywitania się z własną ojczyzną niż Zbigniew Ziobro – mówił Gość Radia Zet.Zaznaczył przy tym, że „jeżeli chodzi o byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro procedura jest cały czas po stronie polskiego sądu. Trwa proces wydania ENA, ponieważ obrońcy polityka PiS robią bardzo dużo, żeby ten proces opóźnić”.Dopytywany, czy wobec tego sytuacja pana Romanowskiego jest gorsza niż pana Ziobry, ocenił: „formalnie tak”.Wszystko wskazuje na to, że partia Tisza zdobędzie w węgierskim parlamencie większość konstytucyjną, niezbędną do głębokiej reformy systemu zbudowanego przez 16 lat rządów Fideszu i premiera Viktora Orbana. Jej lider Peter Magyar zapowiadał wcześniej, że w razie wygranych wyborów parlamentarnych przekaże Ziobrę polskim władzom.Czytaj też: Wybory na Węgrzech podobne do tych w Polsce. Tak stwierdził sam Obama