Marcin Kierwiński w „Gościu poranka”. Oczekujemy, że dwaj uciekinierzy, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, zostaną nam szybko zwróceni – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, komentując wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Wybory parlamentarne na Węgrzech z wyraźną przewagą wygrała opozycyjna partia Tisza. Według wstępnych danych ugrupowanie zdobyło ponad dwie trzecie mandatów w nowym parlamencie. Jej lider, Peter Magyar, wezwał do spokojnego przejęcia władzy i zaapelował o ustąpienie prezydenta kraju.Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, spytał ministra Marcina Kierwińskiego, czy to zaskoczenie, że opozycja uzyskała większość konstytucyjną.– Czy to zaskoczenie? Raczej ulga, dlatego że to bardzo mocny sygnał dla wielu krajów europejskich, że siły populistów i siły prorosyjskie są w odwrocie – powiedział Kierwiński.– Jesteśmy przekonani, że to będzie nowy etap bardzo dobrej współpracy pomiędzy Polską a Węgrami. Oczekujemy odejścia od polityki Orbana z ostatnich lat – polityki ewidentnie prorosyjskiej i rozbijającej Unię Europejską. To są dla nas kwestie zasadnicze. Oczekujemy też, że dwaj uciekinierzy, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, zostaną nam szybko zwróceni – dodał.„Naprawdę poważna sprawa”– Myślę, że wielu Polaków czeka zarówno na Ziobrę, jak i na Romanowskiego. Na Węgrzech są terminy konstytucyjne dotyczące powołania rządu. Potem będą działania zmieniające politykę Orbana, więc pewnie potrwa to kilka tygodni, ale czekamy na pana Ziobrę. Bardzo dziwne jest, że były prokurator generalny i minister ucieka przed polskim wymiarem sprawiedliwości – stwierdził Kierwiński.Według szefa MSWiA „sprawa jest naprawdę bardzo poważna”.– Trochę przyzwyczailiśmy się do rozmów o tym w sposób lekki, ale to poważna kwestia. Po raz pierwszy w historii Polski były minister sprawiedliwości ma postawione 26 zarzutów, w tym ten najpoważniejszy – zorganizowania grupy przestępczej. To sprawdzian, czy Polska potrafi rozliczyć skorumpowanych polityków i pokazać, że nie ma równych i równiejszych wobec prawa – podkreślił Kierwiński. – Ziobro i Romanowski już raz uciekli z Polski przed wymiarem sprawiedliwości. Zrobią wszystko, by nie wrócić i nie odpowiadać za swoje grzechy. Mam nadzieję, że nie uciekną do innego kraju – dodał.Kierwiński został zapytany, czy Ziobro i Romanowski mogą szukać schronienia w USA. – W polityce nie ma nieprawdopodobnych scenariuszy. Wielu polityków zainwestowało w Orbana i przegrało. Politycy polskiej prawicy, pan Kaczyński, a także prezydent Nawrocki, postawili na Orbana, a dziś zostali ze wstydem, że popierali takiego polityka – powiedział.„To pachnie zdradą stanu”Prowadzący „Gościa poranka” zwrócił uwagę, że politycy wspierający Orbana – m.in. prezydent Nawrocki czy lider PiS Jarosław Kaczyński – nie skomentowali wyników wyborów.– Nie ma w tym nic dziwnego. Oni bardzo dużo zainwestowali w Orbana. To dla nich szok, ale też zdają sobie sprawę z konsekwencji politycznych. Są w tej samej szeroko rozumianej rodzinie politycznej. Wierzyli w jego zwycięstwo, ale się przeliczyli. Zastanawiam się tylko, dlaczego w tak nieodpowiedzialny sposób polski prezydent postawił wszystko na jedną kartę. Podobnie jak Trump. Wszyscy wiedzieli, że popierają polityka prorosyjskiego. Dla każdego Polaka wspieranie takich polityków to coś, co pachnie zdradą stanu – powiedział minister. Zapytany o możliwe zmiany w polityce europejskiej po zmianie w Budapeszcie, odpowiedział:– Myślę, że wiele kwestii dotyczących wspólnej polityki będzie po prostu łatwiejszych. Orban blokował sankcje na Rosję i wsparcie dla Ukrainy. Teraz decyzje w Europie będą szybsze, sprawniejsze i lepsze także dla Polski. Wyzwaniem dla premiera Magyara będzie zmierzenie się z uzależnieniem Węgier od rosyjskich surowców, będącym efektem 16 lat polityki Orbana – podsumował Kierwiński.Czytaj też: Polskie wątki porażki Orbana. Zaległe miliardy i los „uciekinierów”